Miesięczne archiwum: Maj 2013

Polowanie na deszczówkę

Dobry pomysł
Download PDF

Warto zbierać deszczówkę. Świetnie nadaje się do podlewania roślin uprawianych w domu i na balkonie czy tarasie.

SOCKER

Wodę z kranu powinniśmy odstawić przynajmniej na parę godzin, by wyparował chlor i nadawała się do nawadniania roślin. Deszczówką można od razu podlewać kwiaty. A, że ma lekko kwaśny odczyn, jest polecana dla azalii, różaneczników, rododendronów, iglaków.

Ubiegłego lata ze zdziwieniem zauważyłam, jak dużo wody zużywam do podlewania czterech krzaków truskawek i kilku doniczek z ziołami na balkonie. Fakt, balkon jest bardzo nasłoneczniony i rośliny wymagają codziennego nawadniania. Zarazem nie mogłam uwierzyć, jak dużo wody zbierało się w osłonkach skrzynek i podstawkach pod doniczki.
W tym roku zamierzam eksperymentować na balkonie z pięciolitrową butelką PET zamkniętą lejkiem, który – mam nadzieję – zwiększy powierzchnie zbierania opadów. Na wiadro trochę mi szkoda miejsca. Nie złapię w ten sposób dużo wody, ale na pewno starczy do podlania roślin od czasu do czasu. Mniejsza o to, że będę płacić niższe rachunki za wodę. Ważniejsze jest ekologiczne działanie. Lepiej wodę z wodociągu przeznaczyć do picia i gotowania. Tym bardziej, że to woda najwyższej jakości, której wcale nie mamy w Polsce dużo.
Jeśli mieszkasz w domu jednorodzinnym, to możesz ustawić pod rynną większy zbiornik na wodę.  Dobre są nierdzewiejące, betonowe kadzie (deszczówka przyśpiesza korozję) i drewniane lub plastikowe beczki. Można je zamaskować, sadząc obok rośliny, na przykład pnącza. Zbiornik nie powinien stać na słońcu, by nie rozwijały się w nim glony. Trzeba też zabezpieczyć go przed zanieczyszczeniami, a także zwierzętami i dziećmi, by uniknąć nieszczęśliwych wypadków. Zmagazynowana deszczówka przyda się nie tylko do podlewania ogrodu, ale i na przykład mycia samochodu (Nie zostawia zacieków na karoserii).
By odzyskać wodę deszczową w większej ilości trzeba zbudować profesjonalną instalację z systemem pomp, czujników i rur. Gromadzi on wodę z rynien w dużych zbiornikach o pojemności do 3000 l. Wody wystarczy wówczas także do spłukiwania toalety.
To już wyższa szkoła jazdy. Zdecydowanie, na początek wystarczą mi butelki PET, a jeśli moje eksperymenty zawiodą, to jednak wystawię wiadro. Chyba, że znacie jakiś inny pomysł. Są rzecz jasna dostępne praktyczne i estetyczne pojemniki do zbierania wody deszczowej, ale wyłącznie do instalacji na rurze spustowej od rynny. Niestety, na balkonie w kamienicy są bezużyteczne.

UTRUSTA – otwieracz elektryczny

To mi się podoba
Download PDF

UTRUSTA

Taki drobiazg, szara mysz. Rzecz jednak nie w tym, czy jest efektowny, ale jak działa. Dzięki elektrycznemu otwieraczowi wystarczy lekkie dotknięcie palca, biodra, kolana czy stopy, by wysunąć szufladę do sortowania odpadów. To praktyczne, szczególnie gdy masz zajęte lub brudne ręce. Szuflada otwiera i zamyka się płynnie i cicho. (Oczywiście, możesz ją też otworzyć i zamknąć ręcznie, na przykład w przypadku zakłóceń w dostawie prądu). Nie musisz się jednak obawiać, że szuflada otworzy się przypadkowo. Na przykład na oczach gości. Otwieracz ma specjalną blokadę. Szuflada zatrzyma się także, gdy wykryje przeszkodę. Ważne jest również, że urządzenie w trybie czuwania pobiera tyko 3,5 kW energii rocznie. Czyli tyle co nic.

Fikasz? Czyli, czy masz ochotę napić się kawy?

Kto by pomyślał
Download PDF

Fika to przerwa na kawę i małe co nieco.
Fika to wydarzenie towarzyskie.
Wreszcie fika to szwedzki zwyczaj, fundamentalny element szwedzkiej kulinarnej tradycji i kultury.
Historia fika sięga 1700 roku, kiedy w Sztokholmie otwarto pierwsze kawiarnie serwujące nie tylko aromatyczną kawę, ale i różne wypieki.

Kawa

Ciastka

Na fika zawsze jest czas i miejsce. Niezależnie od okoliczności – tak utrzymują jedni. Ci uważają także, że podczas fika niekoniecznie należy pić kawę. Może to być też herbata. A nawet lemoniada, jeśli ktoś ma ochotę.
Są jednak i tacy, którzy upierają się, że tradycyjne pory na kawę to 10 rano i 3 po południu. A na pytanie o lemoniadę wzruszają ramionami. Nie mam własnych doświadczeń. Nie potrafię rozsądzić kto ma rację. Co do jednego wszyscy, których przepytałam się zgadzają; fika to zdarzenie towarzyskie, moment relaksu z przyjaciółmi rodziną, kolegami z pracy. Na fika wręcz się umawia i zaprasza. Można ją spędzić w kawiarni, na trawniku w parku i w domu.
Wszyscy zgadzają się także, że do kawy koniecznie musi być coś do przegryzienia; pieczywo, ciasto, ciastka, croissanty, muffiny. Ale mogą także niewielkie kanapki, a nawet talerz wędlin, wędzonych ryb, jaja na twardo czy sery. Ewentualnie pokrojone surowe warzywa: rzodkiewki, marchew i pikle. Byle dało się jeść palcami lub jedynie z pomocą widelca.

Znawcy tematu proszą też, żebym podkreśliła, że najważniejsze, by się zatrzymać na chwilę w ciągu dnia i pobyć razem, jedzenie jest na drugim miejscu. A, że fika to zarazem rzeczownik i czasownik, to czy można zapytać, jak sobie na pozwoliłam w tytule: czy fikasz? Raczej nie, chociaż brzmi zabawnie.

Zobacz także: „FIKA”

Na początku była biel. Odcinek 2.

Ale masz styl
Download PDF

Masz mieszkanie w bieli i apetyt na mocne kolory? Zaszalej, do białego wnętrza dodaj kilka jasnych kolorów: czerwień, niebieski, żółty, zieleń, pomarańcz lub/i fiolet.

W białym mieszkaniu z jednym tylko mocnym barwnym akcentem wiadomo było, który kolor rządzi. (Zajrzyj do pierwszego odcinka cyklu: Na początku była biel).
Gdy kilka kolorów domaga się uwagi, może to grozić chaosem. Pozostaje wybrać jeden, któremu powierzymy główną rolę. Ale możemy też wprowadzić demokrację i uznać, że każdy ma takie same prawa i obowiązki. Będzie to jednak krucha równowaga. Wystarczy coś kolorowego przestawić, dodać lub ująć by aranżacja legła w gruzach. No, może trochę przesadziłam…
Muszę także ostrzec, że mocne, nasycone barwy w nadmiarze mogą być męczące dla oczu. Dlatego radzę zachować umiar w dodawaniu kolejnych jaskrawych plam. Tak, żeby na pytanie w jakim kolorze jest twoje mieszkanie odpowiedź nadal brzmiała: jest białe.

Sofa

Nie ma wątpliwości, kto tu gra pierwsze skrzypce. Nie tylko gładka, ale wzorzysta plama koloru robi wrażenie. Czerwona sofa w duże kropki jest tego dowodem.

Komoda

Plamy koloru rozrzucone to tu, to tam. Panuje między nimi harmonia. Jeśli się jednak lepiej przyjrzeć widać, że bez żółtego klosza lampy byłoby nudno. To specyficzna właściwość intensywnej żółcieni. Zawsze wybija się do przodu. Nie bez powodu taksówki w Nowym Jorku są żółte.

By do białego mieszkania z mocnymi kolorowymi akcentami wstawić coś nowego, co nie będzie ani białe ani barwne, czyli nie zburzy kruchej kolorystycznej harmonii, trzeba sięgnąć po przedmioty w barwach neutralnych. Są to takie „kolory bez koloru”, których nie ma na kole barw; biel, czerń, beże, szarości. Chociaż naprawdę, to poza czystą bielą i czernią, wszystkie te barwy mają śladowe domieszki pigmentów decydujących o ich charakterze czyli o tym czy są ciepłe, czy zimne. Na przykład beż z domieszką błękitu, zieleni, fioletowoniebieskiego, a także czerni, będzie najprawdopodobniej chłodniejszy niż z domieszką żółtego, pomarańczowego czy czerwieni.

Meble pasujące do bieli

Barwy podstawowe w towarzystwie czerni nabierają mocnego graficznego charakteru. Dobrym dopełnieniem są także dodatki w kolorach metalicznych, stalowe, chromowane, bezbarwne, przejrzyste i matowe, szkło.

Zobacz też:

„Na początku była biel. Odcinek 1.”

„Na początku była biel. Odcinek 3.”