Miesięczne archiwum: Luty 2016

Stwórz swoje własne centrum zarządzania wszechświatem!

Dobry pomysł

 

Każdy facet marzy o tym, aby w jego mieszkaniu był duży telewizor, na którym dobrze będzie się oglądało mecze z kolegami, filmy z ukochaną czy grało na ulubionej konsoli. Przestrzeń wokół telewizora jest jednak najczęściej niezagospodarowana, a wystarczy wykorzystać modułowe systemy BESTÅ, by przekształcić ją w prywatne centrum domowej rozrywki, które będzie nie tylko funkcjonalne, ale i świetnie wyeksponuje wszystkie elektroniczne zabawki każdego mężczyzny!BESTÅ

Wszystko, co kochasz, jest blisko i w idealnym porządku
Modułowy system BESTÅ to rozwiązanie idealne dla każdego, kto ceni sobie funkcjonalność i porządek. Dzięki dodatkowemu miejscu wokół telewizora zyskujemy przestrzeń na postawienie sprzętu muzycznego, konsoli, ale też umieszczenie filmów, płyt czy książek. Wszystko w idealnym porządku i pod ręką.

A jeśli zastanawiasz się, gdzie pomieszczą się wszystkie kable od Twojego sprzętu, to w systemie BESTÅ znajdziesz na to idealne rozwiązanie. Z tyłu szafki na TV znajduje się kilka otworów, dzięki którym wygodnie ukryjemy kable od telewizora i innych urządzeń, jednocześnie mając je zawsze w zasięgu ręki.BESTÅ

Centrum domowej rozrywki szyte na miarę
Dzięki możliwości indywidualnego wyboru frontów, uchwytów, szuflad, półek czy wreszcie różnej wielkości i szerokości korpusów szafek, system BESTÅ można dopasować do każdego rodzaju wnętrza. Swój wymarzony zestaw znajdzie tu zarówno miłośnik skandynawskiej prostoty, jak i klasycznego, drewnianego wystroju czy nowoczesnych, kolorowych rozwiązań.

BESTÅ

To Ty decydujesz, jak zaprojektować swoje wymarzone centrum rozrywki
Swój idealny system BESTÅ można zaprojektować samemu w domu w łatwym i przyjaznym w obsłudze internetowemu Planerze BESTÅ, w którym nie tylko będziemy mogli przetestować dowolną konfigurację, poznać jej cenę, ale także zapisać swój projekt po to, aby wrócić do niego po czasie czy skonsultować go z najbliższymi. Jeśli jednak potrzebujemy rady, to pracownik IKEA pomoże Nam zaprojektować system na miejscu w sklepie.BESTÅ

Zmień swoją przestrzeń z systemem BESTÅ
System BESTÅ sprawia, że korzystanie z Twojego sprzętu elektronicznego staje się jeszcze lepsze. Mecze z kolegami będą jeszcze bardziej ekscytujące, oglądanie filmów z ukochaną bardziej romantyczne, a ulubiona gra na konsoli bardziej widowiskowa i wciągająca!BESTÅ

SPÖKA – lampki nocne

To mi się podoba

 

Dopóki są wyłączone, można udawać, że ich nie ma. Gdy świecą w ciemności, pokój staje się „nawiedzony”. Ale kto by się bał takich zabawnych duchów. Dzieci je uwielbiają i czują się z nimi bezpiecznie.

SPÖKA – urocze małe stworzonka z miękkiego tworzywa polipropylenowego pokrytego przyjemnym w dotyku silikonem kauczukowym i malowane farbą silikonową. By włączyć lub wyłączyć światło, trzeba nacisnąć głowę duszka.

SPÖKA – urocze małe stworzonka z miękkiego tworzywa polipropylenowego pokrytego przyjemnym w dotyku silikonem kauczukowym i malowane farbą silikonową. By włączyć lub wyłączyć światło, trzeba nacisnąć głowę duszka.

Znam takich, co polują na lampki nocne SPÖKA w nowych kolorach. I wcale nie są to dzieci . Tłumaczą, że SPÖKA to stworzonka stadne. W samotności cierpią i marnieją, a, kto wie, może wtedy naprawdę straszą? W 2005 roku były trzy lampki SPÖKA: zielona, niebieska i czerwona. Każda miała inną figurę i wzrost. W 2010 roku zmieniły się nieco. No i teraz są dwie: okrąglutka w różowym kolorze mierząca 7 cm oraz bardziej wyciągnięta, wysoka na 10 cm.  Lampki SPÖKA wyposażone są w żarówki LED, które się nie nagrzewają i mogą pracować do 25 tysięcy godzin i dlatego mogą świecić nawet przez całą noc. Prędzej dzieci wyrosną z lęku przed ciemnością, niż żarówki się zużyją. W komplecie transformator/ładowarka oraz akumulatorek AAA 3,6 V NiMH. To wystarczy, by postawić lampkę tam, gdzie jest potrzebna, gdy dziecko się bawi czy zasypia.  Zalecane dla dzieci od 3. roku życia.

Znam takich, co polują na lampki nocne SPÖKA w nowych kolorach. I wcale nie są to dzieci. Tłumaczą, że SPÖKA to stworzonka stadne. W samotności cierpią i marnieją, a, kto wie, może wtedy naprawdę straszą? W 2005 roku były trzy lampki SPÖKA: zielona, niebieska i czerwona. Każda miała inną figurę i wzrost. W 2010 roku zmieniły się nieco. No i teraz są dwie: okrąglutka w różowym kolorze mierząca 7 cm oraz bardziej wyciągnięta, wysoka na 10 cm.
Lampki SPÖKA wyposażone są w żarówki LED, które się nie nagrzewają i mogą pracować do 25 tysięcy godzin i dlatego mogą świecić nawet przez całą noc. Prędzej dzieci wyrosną z lęku przed ciemnością, niż żarówki się zużyją. W komplecie transformator/ładowarka oraz akumulatorek AAA 3,6 V NiMH. To wystarczy, by postawić lampkę tam, gdzie jest potrzebna, gdy dziecko się bawi czy zasypia.
Zalecane dla dzieci od 3. roku życia.

projektant

Lampki SPÖKA zaprojektował Bodrul Khalique. Wcześniej ogromną popularnością cieszyły się w IKEA jego kameralne rzeźby z brązu SYNOPS (2004) przedstawiające wirujące na pointach baletnice (wys. 28,5 cm). Można je jeszcze znaleźć na internetowych aukcjach. Bodrul Khalique współpracował z IKEA jeszcze kilka razy. Jest autorem przeznaczonych do ogrodów i na tarasy baldachimów DYNING, świecznika na tealighty HÅLLARE, zagłówka HÄSTÖ, który podniesie komfort siedzenia na fotelu.
Projektant zmarł w 2013 roku. Miał 35 lat. Bod, jak nazywali Bodrula Khalique`a bliscy i koledzy, z którymi pracował w firmie Brinkworth w Londynie zajmującej się doradztwem projektowym, wspominają, że był „kochany jak mało kto”. Mówią o nim – „prawdziwy dżentelmen, pełen ciepła i uroku”. A także, że „był utalentowanym i błyskotliwym designerem”. By uczcić pamięć Bodrula Khalique`a, firma Brinkworth ustanowiła w 2015 roku nagrodę The Bod (star) skierowaną do studentów. Pierwszą edycję, ogłoszono na londyńskiej Ravensbourne, uczelni projektowej, którą ukończył Khaliquet. Uczestnicy konkursu mieli za zadanie stworzenie koncepcji inspirowanej ideą upamiętnienia kogoś lub czegoś. Lampki SPÖKA też będą przypominać o utalentowanym projektancie.

O komfortowym oszczędzaniu słów kilka

Zrównoważony rozwój

 

Załóżmy, że już wielokrotnie przekonywano Was, że ekologia się opłaca (albo i nie).
I że z jednej strony chodzi o zdrowie, gdyż każdy popiera mniej chemii, lepsze jedzenie, czystsze powietrze… Z drugiej strony ciągle słyszymy, że ekologia ma nam się opłacać finansowo, bo ma być taniej. Tylko gdzie tu uczciwość, skoro „za ekologiczne rzeczy trzeba zapłacić więcej”? W dodatku każde oszczędzanie kojarzy nam się z poświęceniem, zaciskaniem pasa, siedzeniem po ciemku… Gdzie jednak komfort, wygoda i jakość życia, które są Nam tak niezbędne we współczesnym świecie?

Nikt nie lubi płacić rachunków np. za prąd w mieszkaniu. Osobiście uważam, że moje 200 zł co dwa miesiące mogłabym wydać inaczej. Ale pranie trzeba zrobić (mając małe dziecko, nawet kilka razy w tygodniu), naczynia zmywać codziennie (zmywarka jest oszczędniejsza niż ręczne mycie, ale i tak swoje kosztuje), bez komputera i telewizora dałoby radę przeżyć, ale czasem są potrzebne… W sprzedaży większość sprzętów ma obecnie dobrą klasę energetyczną (A i wyższą), więc wybór mamy spory, jeśli akurat szukamy nowego urządzenia. Ale realnie zaoszczędzić – bez utraty komfortu codziennego użytkowania – można z łatwością na oświetleniu i tym razem ekologia opłaca się tutaj na pewno.

LED-y IKEA

W moim małym mieszkaniu mam 46 stałych źródeł światła, czytaj żarówek! (a nie liczę kontaktowych lampek z czujnikami ruchu na wypadek nocnej wyprawy do lodówki).
Nie wiem, jak to się stało, ale pewnie dlatego, że nie uznaję urządzenia swoich czterech kątów w stylu „jedna lampa sufitowa pro pokój”. Tak też kiedyś budowano mieszkania. Dzisiaj elektrykę od początku projektuje się zupełnie inaczej. Lubię nastrojowe światło wieczorem, więc obok lamp sufitowych i ściennych w kuchni dodatkowo używam oświetlenia podszafkowego w postaci listwy LEDBERG (w łatwy sposób można ją podłączyć tam, gdzie będzie potrzebna), a w dużym pokoju lamp stojących. Mam też kilka artystycznych rzeźb z brązu autorstwa mojego taty – a dzięki podłączeniu do nich kabli HEMMA stały się pięknymi stojącymi kloszami lamp. W pokoju dziecięcym najczęściej sprawdza się prosta i elastyczna lampka JANSJÖ – zaginam ją, chowam i odkrywam, zostawiam na noc albo szybko przenoszę w inne miejsce. Albo… zabieram na wakacje.

oswietlenie IKEA

Trzy lata temu, kiedy się tutaj wprowadzałam, od razu chciałam zainwestować w oświetlenie tak, by, po pierwsze, później płacić jak najmniejsze rachunki,
a, po drugie, by nie trzeba było przejmować się wymianą żarówek. Bo sufity znajdują się wysoko, nigdy nie wiadomo, kiedy coś się przepali, no i kto niby miałby to robić? Wtedy jeszcze był dylemat – tradycyjne, fluorescencyjne energooszczędne czy LED-y? Padło na LED i dobrze, bo od tego czasu nie musiałam niczego zmieniać.

Co do technologii LED nie mam wątpliwości – jest bezpieczna (nie zawiera rtęci, więc nie boję się ewentualnego stłuczenia i skażenia, a to bardzo ważne, gdy ma się w domu dziecko!), funkcjonalna (zapala się natychmiastowo, ma opcję przyciemniania, jest dostępna we wszelkich możliwych gwintach i kształtach), trwała (może działać nawet 20 lat – choć nie wiem, czy będę chciała mieć wtedy te same lampy).

W kuchni sprawdzają się najsilniejsze żarówki – na rynku są dostępne takie dające strumień światła o jasności 1000 lumenów (lm) i więcej. Moje ulubione to duże kule LEDARE z popularnym gwintem E27 . Na tym wskaźniku mocy strumienia świetlnego (lumeny) właściwie powinien się zakończyć podstawowy „przewodnik doboru żarówki”. Dzisiaj już nie ma sensu poszukiwać „setki”, czyli żarówki 100-watowej (i tak nie ma ich już w sprzedaży). Ważniejsze jest to, ile realnie światła oddaje dane urządzenie. Jeśli wystarczy nam bowiem słabsze (ciemniejsze) światło – wybieramy żarówkę o wartości 200 czy 400 lumenów. Wtedy z satysfakcją odkryjemy, że ta sama jakość, jaką znaliśmy ze starych, tradycyjnych „40-watowych” żarówek, pobiera 10 razy mniej prądu! Pozostaje nam dobrać rodzaj gwintu czy mleczną lub przezroczystą oprawę. Poza tym w kuchni sprawdza się wszystko, co pozwala podświetlać blaty, szafeczki i okapy, np. listwy oświetleniowe DIODER.

oswietlenie LED IKEA

Większość z Nas woli w domu cieplejszą barwę światła, która sprzyja relaksowi – taką gwarantuje 2700 kelwinów (łatwo to sprawdzić na kołowym wykresie ze wskaźnikiem na opakowaniu). Ale znam i takich, którzy lubią obudzić się niczym w sali szpitalnej albo „open spejsie” korporacji – i tacy wybiorą żarówki o wartości 4000 kelwinów.

Ciekawe, kiedy ktoś wprowadzi na rynek coś jeszcze lepszego niż LED-y. Może światło, którego w ogóle nie będziemy podłączać do prądu i za nie płacić? Ja już mam takie na balkonie – wiszące owalne i kolorowe lampki SOLVINDEN, ale interesujące są też LED-owe łańcuchy SOLARVET, które dzięki słońcu oddają światło w postaci drobnych zdobień. Tuby solarne w dachu też by się jeszcze przydały, by światło dzienne wpadało bezpośrednio do mojego mieszkania, ale na razie nie mam pomysłu, jak wyprosić sąsiada z góry :).

LED IKEA

Wspólne gotowanie

Ze smakiem

 

Ostatnio stałam się wielką fanką kuchni azjatyckiej. A ponieważ zima trwa w najlepsze, co nie sprzyja wychodzeniu z domu, zaprosiłam do siebie moich przyjaciół na ucztę.

Wok IKEA

Okazało się, że moja kuchnia jest świetnie do tego przygotowana, ale brakowało w niej jednej rzeczy – woka! Niewiele się zastanawiając, pojechałam do IKEA i kupiłam wok SKÄNKA z przykrywką :).

gotowanie IKEA

Do przygotowania posiłku, oprócz woka, z mojej kuchni potrzebowałam:

  • wyciskacza do czosnku KONCIS
  • wyciskarki do cytrusów SPRITTA
  • noży do warzyw z kolekcji IKEA 365+
  • deski do krojenia APTITLIG
  • miseczek BLANDA
  • przyborów kuchennych GNARP
  • talerzy głębokich STOCKHOLM
  • kokilki SKYN
  • podstawki LÄMPLIG
  • a także produktów spożywczych :).

Wok IKEA

Moje danie składało się z makaronu ryżowego z krewetkami marynowanymi w sosie teriyaki i soku z pomarańczy, z fasolką szparagową, selerem naciowym, pędami bambusa przyprawionymi czosnkiem, imbirem, trawą cytrynową i papryczką chili.

Wok IKEA

Goście byli zachwyceni smakiem mojej potrawy, a ja moim nowym wokiem, który spełnia wszystkie moje wymagania. Nagrzewa się błyskawicznie, długo utrzymuje temperaturę, jest idealnych rozmiarów na posiłek dla 4-6 osób, a dzięki teflonowej powłoce nic do niego nie przywiera. Dzięki komfortowym uchwytom przenoszenie naczynia nie sprawia najmniejszych problemów :).

Wok IKEA

Wok SKÄNKA przebojem wdarł się do mojej kuchni i nie wyobrażam sobie teraz gotowania bez niego. :)

gotowanie IKEA