Miesięczne archiwum: Październik 2016

Sofa gotowa na wszystko

 

Przy okazji mojej ostatniej wizyty w Kuchni Spotkań IKEA, o której wspominałam również tutaj – (http://tytuurzadzisz.pl/zmiany-w-mieszkaniu-zaszalej-z-krzeslami) – miałam wreszcie okazję przyjrzeć się modułowej sofie z serii VALLENTUNA. Z niecierpliwością czekałam na ten moment już od jakiegoś czasu, aby na własne oczy sprawdzić jej wszystkie zalety. I wiecie co? To chyba najlepszy tego typu mebel, jaki w życiu widziałam!

IMG_1203

Doskonałe rozwiązanie do każdej przestrzeni

Sofa VALLENTUNA, nie oszukując, ma naprawdę same zalety. Nie wierzycie? To już niedługo się zmieni! Po pierwsze – dzięki temu, że VALLENTUNA to tak naprawdę modułowy system do własnoręcznego zbudowania sobie sofy skrojonej pod nasze potrzeby, można ją umieścić zarówno w malusieńkim pokoiku, jak i ogromnym salonie. Do małej przestrzeni wystarczy wybrać dwa, trzy moduły i mamy niewielką, ale komfortową i użyteczną sofę. Z kolei w większych miejscach możemy zaszaleć i wybrać właściwie wszystkie dostępne elementy – siedziska, szezlongi, rozkładane łóżko itd. Po drugie – jeśli potrzebujemy sofy o wymiennej tapicerce, gdyż w naszym mieszkaniu są dzieci lub zwierzaki, których łapki nie zawsze są najczystsze, to VALLENTUNA jest dokładnie tym, co powinniśmy wybrać. Większość oferowanych obić jest łatwo zdejmowalna i prosta do utrzymania w czystości.

IMG_1202

A co, jeśli sofa w naszym mieszkaniu ma być również łóżkiem? Nie ma problemu – w serii VALLENTUNA występują moduły, które przekształcą ją w komfortowe i duże miejsce do spania. Brakuje nam przestrzeni do przechowywania? Wybierzmy moduł z miejscem idealnym do schowania pościeli, komputera czy zabawek. A może chcielibyśmy, aby część sofy była skierowana do salonu, a druga część np. do kuchni? Nie ma problemu – moduły można ustawiać tak, jak ma się na to ochotę.

VALLENTUNA znaczy piękna

Seria VALLENTUNA to nie tylko praktyczność, ale też, a może przede wszystkim, po prostu designerskie piękno. Moduły są zaprojektowane ze smakiem, neutralnie i minimalistycznie, aby pasowały do każdego stylu wnętrza. Ich obicia przypadną do gustu właściwie wszystkim – możemy wybierać spośród tapicerek stonowanych i kolorowych, skórzanych i z materiału, gładkich i we wzorki. Mi wyjątkowo przypadło do gustu połączenie, które widziałam w Kuchni Spotkań IKEA, a więc melanż kolorów i wzorów, połączenie szarości, zieleni i stylowej faktury.

IMG_1201

Zaprojektuj swoją sofę idealną

Wiecie, co jest najlepsze w serii VALLENTUNA? Wolność, którą daje nam IKEA w wyborze i dopasowaniu modułów idealnych do naszego wnętrza. Na stronie internetowej lub w sklepach IKEA możemy obejrzeć wszystkie elementy, z których złożymy swój wymarzony mebel. Jeśli jednak wolelibyśmy gotowe rozwiązanie, to tutaj również nie ma problemu – gotowe zestawy tylko czekają na to, aby wprowadzić się do Twojego mieszkania. Tylko uważaj – seria VALLENTUNA jest tak komfortowa, że przez nią moje spotkanie w Kuchni Spotkań IKEA przedłużyło się o dobrą godzinę. :)

IMG_1204

Stolik na kawę

 

Uwielbiam kawę, jej smak i niepowtarzalny aromat. Uwielbiam się nią także delektować: usiąść wygodnie, w przyjemnym otoczeniu. Gdy relaksuję się na sofie, potrzebuję od czasu do czasu odstawić filiżankę z małą czarną na stolik. Fajnie, gdy mebel ten jest nie tylko praktyczny, ale i ładny. A gdy jest z charakterem, którego sama mu nadam, wówczas nic więcej do tej kawy mi nie potrzeba. No dobrze, jeszcze miłe towarzystwo by nie zaszkodziło ;). Postanowiłam sobie wykonać taki stolik, oczywiście nie od A do Z. Wykorzystałam bazę najbardziej rozpoznawalnego stolika IKEA, czyli LACK. Prosta forma daje duże pole do działania. Osobiście bardzo lubię urok starego drewna. Już raz pokazywałam Wam, skąd je pozyskuję: ze starych skrzynek na owoce.  Dzięki nim mogłam wykonać stolik z pięknym drewnianym blatem. Jak? To bardzo proste!

Potrzebne będą:

  • stare skrzynki na owoce (2 szt.)
  • młotek
  • cęgi
  • wyrzynarka/piła
  • stolik LACK
  • gwoździe (mogą być te odzyskane ze skrzynki)
  • szlifierka
  • papier ścierny o gramaturze 180
  • wosk
  • bawełniana tkanina

ikea479s

Skrzynkę rozebrałam na części. Odzyskane deszczułki ułożyłam naprzemiennie na blacie stolika. Ponieważ ich długość jest mniejsza niż szerokość blatu, musiałam uzupełnić braki krótszymi kawałkami, dociętymi z innych desek. Wszystko przybiłam do blatu gwoździami. Tymi samymi, które były w skrzynkach. Dzięki temu nie odznaczają się nowością na tle starego drewna.

ikea480s

Obijanie stolika możemy zakończyć na takim etapie lub pójść jeszcze dalej. Ja obiłam drewnem także boki blatu. Nogi stolika również mogą być wykończone w ten sam sposób. Ponieważ drewno ze skrzynek jest surowe i nieoszlifowane, należy je prawidłowo wykończyć, tak aby nikt nie zrobił sobie krzywdy, używając nowej wersji LACK. Do szlifowania drewna użyłam drobnoziarnistego papieru o gramaturze 180. Dzięki temu nie zdarłam patyny z drewna, ale dostatecznie dobrze je wygładziłam. Na koniec zabezpieczyłam bezbarwnym woskiem. Jeśli chcemy mieć jeszcze ciemniejsze drewno, możemy wybrać ciemny wosk. Możemy go zastąpić również olejem, bejcą lub lakierem. Wykończenie zależy od naszego gustu.

ikea481s

Przy takim stoliku czas z kawą upływa jeszcze milej. A Wy jakbyście dodali indywidualnego charakteru Waszemu stolikowi kawowemu?

ikea482s

_UZA0747s

Doniczki z filiżanek

 

Ogrodnikiem może zostać każdy z nas i wcale nie trzeba do tego hektarów ziemi. Jeśli uprawę roślin planujemy w domu, ale czujemy się amatorami w tej dziedzinie, postawmy na sukulenty. To niesamowite rośliny o przepięknych i różnorodnych kształtach liści, niektóre mają kłujące igły, ale są też i takie, które do uprawy nie potrzebują podłoża. Sukulenty to idealne rozwiązanie dla zapominalskich lub zapracowanych ogrodników. Ja darzę te rośliny sympatią od trzech lat. Zainteresowałam się nimi ze względu na pustynny klimat panujący na moim balkonie, bo jako jedyne są w stanie tam przetrwać. Z czasem zaczęłam dokupować ich więcej, a nawet rozmnażać. Teraz są u mnie nie tylko na balkonie, ale „rozprzestrzeniły się” po całym domu. Mój 4-letni syn również ma swój mały kaktus i go pielęgnuje. Najbardziej lubię te rośliny w terakotowych doniczkach. Czasami mam jednak ochotę na odmianę i pewne szaleństwo. Łatwość w uprawie sukulentów daje pole do ciekawszych działań w osadzaniu ich w różnych pojemnikach, niekoniecznie doniczkach. Gdy zobaczyłam nową kolekcję filiżanek i kubków VARDAGEN, wiedziałam, że nie będę z nich piła herbaty i kawy, ale kreatywnie je wykorzystam. Ich prosta forma i biały kolor są niczym białe płótno, idealne na naszą pomysłowość i kreatywność! Pokażę Wam, jak łatwo stworzyć niepowtarzalny miniogródek w domu.

Potrzebujemy:

  • filiżanki, kubki z porcelany, np. z serii VARDAGEN
  • farbę lub pisak do porcelany
  • sukulenty
  • ziemię do kaktusów
  • drenaż
  • zestaw ogrodniczy

ikea471s

Do mojej miniaranżacji z sukulentami wybrałam 3 różnej wielkości filiżanki i kubki, ale z tej samej serii. Zamiast farb użyłam pisaka do porcelany, bo jest bardziej precyzyjny. Wystarczy wymyśleć motyw i powielić go na kubkach i spodkach. Jeśli się nam nie uda, łatwo go usunąć i spróbować ponownie. To nie muszą być skomplikowane wzory. Czasami wystarczą kropki, kółka lub zwykły napis. Nie trzeba mieć wielkich zdolności plastycznych. Jest to też fajna zabawa dla dzieci. Ja postawiłam na różnorodne wzory i typografię. Wszystko wykonałam tylko jednym kolorem. Dzięki temu stworzyłam ciekawą kompozycję, ale nie przytłaczają różnorodnością.

ikea472s

Przesadzając sukulenty do innych doniczek, użyłam ziemi przeznaczonej do kaktusów, bo jest bardziej przepuszczalna. Na samo dno filiżanek wsypałam warstwę drenażu. Dzięki temu wiem, że rośliny, mimo braku odpływu wody, mają mniejsze szanse na zgnicie. Sukulenty lepiej przesuszyć, niż przesadzić z podlewaniem.

ikea473s

Mój minisukulentowy zagajnik prezentuje się tak. Doniczki, mimo że są ciekawe, nie ściągają całej uwagi od kwiatów. Wręcz przeciwnie – fajnie się z nimi komponują. A Wy jak byście ozdobili filiżanki i jakie kwiaty w nich posadzili?

ikea474s

Najmodniejsze dodatki na jesień, które odmienią Twoją przestrzeń

 

Jesień to zdecydowanie moja najmniej ulubiona pora roku. Ciężko mi się przestawić z pięknej, słonecznej pogody lata do znacznego ochłodzenia, deszczu i coraz mniejszej ilości dziennego światła. Znalazłam jednak sposób, który trochę rekompensuje szarugę za oknem i nadaje barw w moim mieszkaniu. Co to takiego? Piękne kolorowe poduchy dekoracyjne IKEA. Z nimi jesień nie jest już taka zła :).

IMG_1221

Dekoracja i praktyczność, czyli poduszka idealna

Poduszki dekoracyjne dostępne w IKEA mają kilka podstawowych zalet. Po pierwsze – są świetnym elementem wystroju wnętrza, nadając mu styl i koloryt. Wystarczy położyć je na kanapie, fotelu, łóżku czy nawet na dywanie, aby całkowicie zmienić charakter naszej przestrzeni. Po drugie – poliestrowe wypełnienie większości poduszek zachowuje swój kształt, nie odgniata się i zapewnia naszemu ciału miękkie wsparcie, a także jest niezwykle łatwe w utrzymaniu w czystości. Wystarczy wrzucić poduchę do pralki na 60°C i gotowe – jest czysta i wolna od roztoczy. Po trzecie – wreszcie są one stosunkowo tanie, a efekt, jaki wprowadzają, jest po prostu świetny.

IMG_1222

Dodatek pasujący do każdego wnętrza

Moim osobistym faworytem są poduszki o kształcie prostokąta. I to nie tylko dlatego, że można je wykorzystać jako wygodny stabilizator szyi podpierający kark lub jako poduszkę lędźwiową na dolny odcinek kręgosłupa, co sprawia, że są niezwykle komfortowe. Przede wszystkim są one po prostu zjawiskowym dodatkiem, który pięknie ukoloryzuje każdą, nawet najbardziej stonowaną przestrzeń, a ich nietypowy kształt sprawdzi się na prawie wszystkich meblach.

IMG_1223_2

Serie ÅKERGYLLEN i TULPANTRÄD to idealne propozycje dla tych, którzy lubią pastelowe, żywe barwy. Pięknie będą prezentować się na meblach utrzymanych w klasycznych, stonowanych tonacjach. Z kolei seria MATTRAM wprowadzi do Twojego wnętrza trochę komiksowego, rysunkowego charakteru, a znajdujące się na tej poduszce kotki będą Twoim ulubionym towarzyszem wieczornego czytania czy oglądania telewizji.

Natomiast seria RÖDARV to przede wszystkim przepiękny kolorowy haft, który dodaje poduszce ciekawego, lekko połyskliwego wyglądu. Co ciekawe, poduszka z obu stron ma inny wzór, a więc wystarczy ją przewrócić, aby zmienić wystrój. Pokrycie poduchy wyposażono w guziki, przez co łatwo się je zdejmuje i czyści, a wypełnienie z kaczego pierza jest tak puszyste, że wystarczy na chwilę położyć na niej głowę, aby zapaść w błogą drzemkę.