Archiwa autora: Katarzyna Dulko-Gaszyna Sustainability Manager IKEA

O tym, jak zrobić kompostownik w ogrodzie lub na działce bez kosztów

Zrównoważony rozwój

 

Segregowanie suchych odpadów, takich jak opakowania szklane, plastikowe czy makulatura, to podstawowe działanie, jakie większość z nas już podejmuje w swoim domu. Oczywiście, myśląc ekologicznie, do powstawania tych odpadów w ogóle nie powinniśmy doprowadzać, ale czasem jest to niezwykle trudne… Jednak mieszkając w domu z choćby małym ogrodem lub posiadając działkę, w prosty sposób możemy zrobić coś więcej – zacząć produkować kompost z domowych odpadów organicznych i innych zielonych resztek zebranych z gruntu.

Zalety kompostu można by wymieniać godzinami. W głównej mierze chodzi o to, by wykorzystać problematyczne (gnijące, szybko psujące się, mokre) odpady do wzbogacenia i użyźniania ziemi pod własne uprawy oraz zmniejszanie ilości tego, co przekazujemy jako gospodarstwo domowe do komunalnych firm śmieciowych (mając oczywiście nadzieję, że przerobią to na kompost, biogaz, surowce wtórne).

kompostownik IKEA

Gdy już przekonamy się, że warto spróbować, zawsze pojawi się myśl, czy taki kompostownik nie będzie zajmować za dużo miejsca, absorbować nas pracą, wydawać nieprzyjemną woń, wabić gryzonie i owady – w konsekwencji skłóci nas z sąsiadami. Żeby się przekonać, że tak nie będzie, po prostu musimy spróbować!

Optymalne miejsce do założenia kompostownika to przestrzeń o wymiarach metr na metr, w zacienionym miejscu, z proporcjonalnym dopływem świeżego powietrza z każdej strony. Na płaskim lub lekko podniesionym gruncie budujemy ścianki przyszłego kompostu – możemy tutaj wykorzystać stare ogrodzenie, niepotrzebne deski i druty, które zakładamy na przemian i spinamy tak, by tworzyły trwałą konstrukcję kwadratowego boksu. Możemy też użyć grubszych gałęzi i sznura.

Na kompost będziemy przeznaczać domowe odpadki kuchenne, ale nie należy wyrzucać skórek cytrusów (zakwaszają i opóźniają powstawanie kompostu, bardzo długo też się rozkładają) oraz mięsa (w dużych ilościach może przyciągać gryzonie). Male ilości nie zaszkodzą, ale lepiej od razu stosować się do tej zasady eliminacji. Ponadto na kompost nadaje się wszystko: od skorupek jaj, korzeni bulw warzywnych, skórek jabłka, po rozdrobnione suche czy mokre liście z chodnika czy chwasty.

kompostownik IKEA

Teoretycznie odpady rozkładają się w pryzmach około dwóch lat. Procesowi sprzyjają wysoka temperatura, wilgotność i dostęp powietrza, dlatego tak ważne jest podlewanie kompostu w suche dni (najlepiej zebraną deszczówką) i przewietrzanie kompostu widłami lub innym narzędziem co kilka tygodni. Po kilku miesiącach na dnie konstrukcji powstanie ciemnobrązowy i ziemisty gotowy nawóz. Trzeba go wyciągnąć i zmieszać z ziemią, która służy nam do upraw. By przyspieszyć cały proces, możemy regularnie podlewać lub posypywać nasze dzieło specjalnymi substancjami … i to będzie wtedy jedyny koszt naszego przedsięwzięcia. Warto, oczywiście, poszukać tych najbardziej naturalnych i ekologicznych preparatów.

Dla naszych gości mamy wszystko to, co najlepsze!

Zrównoważony rozwój

 

W pełni wyposażona kuchnia z mnóstwem ekologicznych i nowoczesnych rozwiązań (a właściwie dwie kuchnie), atrakcyjna miejscówka w centrum miasta, zawsze pomocna obsługa i to wszystko za darmo. Wystarczy jedynie zabrać ze sobą uśmiech i dobry pomysł! Jeśli jeszcze nie odwiedziliście naszej Kuchni Spotkań IKEA w centrum Warszawy, musicie to zrobić w najbliższych miesiącach. To wyjątkowe miejsce zostało stworzone właśnie dla Was – by móc spotkać się z przyjaciółmi, rodziną, kumplami z pracy albo kimś zupełnie obcym i… porozmawiać, ugotować, upiec ciasto albo się zaręczyć czy wystawić swoje prace rzeźbiarskie. Jedyne, co musicie zrobić, to zdobyć rezerwację na konkretny termin (więcej na www.kuchniaspotkan.pl), zebrać grupę i przynieść ze sobą produkty żywnościowe. Cała reszta jest na miejscu. Ale to nie wszystko…

kuchnia spotkan IKEA

Kuchnia Spotkań IKEA to nasz mały ekologiczny dom. Zapraszamy do niego wszystkich, którzy działają (lub pragną to zrobić i szukają inspiracji) na rzecz zrównoważonego rozwoju. Wielokrotnie organizowaliśmy tu warsztaty z ekologicznego stylu życia, w tym gotowania, dla zainteresowanych mieszkańców, gościliśmy seniorów, którzy pragnęli poznać tajniki zdrowej diety i razem umówić się na zajęcia sportowe czy dziennikarzy, których zaprosiliśmy do praktycznej gry o odkrywaniu zalet ekologii. Nieprzypadkowo, w okolicach Światowego Dnia Oceanów, WWF zapraszał do Kuchni Spotkań na warsztaty teoretyczno-praktyczne o bioróżnorodności – w końcu jeśli kochamy ryby, to bardzo zależy nam na tym, by spożywać tylko te niezagrożone gatunki i jak najwięcej dowiedzieć się o zrównoważonym rybołówstwie. W naszej Kuchni Spotkań IKEA rozmawiamy o odpowiedzialnym leśnictwie i… uczymy stolarki, gdzie każdy uczestnik wychodzi do domu z własnoręcznie wykonaną skrzynką czy szafką. A rodziców z małymi dziećmi uwielbiamy jak nikt inny – to dla nich stworzona została ogromna bawialnia, gdzie można wszystko dotykać, tarmosić, toczyć, przy okazji zjeść w spokoju albo… usnąć.

kuchnia spotkan IKEA

Kuchnia Spotkań IKEA to przestrzeń, w której chcemy inspirować i poznawać Wasze potrzeby i pomysły. Każda z obecnych tu zmywarek zmywa średnio 75 razy w miesiącu, ale wciąż zużywa o 40% mniej wody niż w przypadku zmywania ręcznego. W naszej przestrzeni świeci aż 118 żarówek LED i będą jeszcze świecić przez ok. 25 lat, a po wyrzuceniu nie zanieczyszczą środowiska rtęcią, gdyż są całkowicie bezpieczne. Sortujemy też odpady, a każdy uczestnik spotkania na zakończenie otrzymuje specjalne naklejki, które ułatwią mu segregację w domu. Gotujemy na płycie indukcyjnej pod przykrywką, nie tracąc cennej energii, a wszystkie nasze baterie wyposażone są w perlatory pozwalające oszczędzać wodę. W szafkach znajdziecie wiele bambusowych naczyń czy mis, a jeśli dobrze poszukacie, to nawet kilka upraw hydroponicznych – zachęcamy do zjedzenia wyhodowanej przez nas sałaty – gwarantujemy, że jest nie tylko smaczna, ale i bardzo zdrowa!

kuchnia spotkan IKEA

Zależy nam na tym, by zrównoważony rozwój naturalnie wpasował się poprzez realne i praktyczne rozwiązania do każdej kuchni. By żył nie tylko na papierze czy w deklaracjach. Oszczędzanie energii i wody, prawidłowe segregowanie odpadów, niemarnowanie jedzenia, domowe uprawy i wybieranie produktów pochodzących ze zrównoważonych źródeł oraz szybko odnawialnych surowców to przykłady działań, które są dla każdego na wyciągnięcie ręki. Dzięki nim wszyscy możemy żyć bardziej świadomie, wpływać pozytywnie na środowisko oraz oszczędzać pieniądze.

———

Kuchnia Spotkań IKEA to dwupoziomowy lokal – na każdym poziomie oferujący kuchnię, jadalnię oraz przestrzeń do odpoczynku i relaksu. Dodatkowo na piętrze znajduje się także bawialnia dla dzieci. Parter przeznaczony jest dla 10 osób, piętro – dla 16. W Kuchni Spotkań IKEA znajduje się pełne wyposażenie, sprzęt i akcesoria potrzebne do wspólnego gotowania i urządzenia przyjęcia. Korzystanie z miejsca jest całkowicie bezpłatne, wystarczy przynieść ze sobą składniki oraz produkty spożywcze i przyrządzić z nich wszystko to, na co ma się ochotę. Kuchnia jest otwarta od 15 listopada 2015 roku, 7 dni w tygodniu, z wyjątkiem świąt, w godzinach 11:00-15:00 oraz 17:30-22:00. Więcej informacji o zapisach znajduje się na stronie internetowej www.kuchniaspotkan.pl oraz na portalu społecznościowym Facebook https://www.facebook.com/kuchniaspotkanIKEA/.

P.S. Nasza Kuchnia Spotkań IKEA znajduje się w samym centrum Warszawy, można do nas dojechać komunikacją miejską (wejście od strony Alei Jerozolimskich, naprzeciwko Dworca Centralnego). A jeśli przyjedziesz rowerem, przestrzeń jest na tyle duża, że spokojnie możesz go wprowadzić do środka!

Po odwiedzeniu Kuchni Spotkań IKEA zostawcie nam swoje komentarze na temat zrównoważonego rozwoju. Z przyjemnością odpowiemy i… czegoś się nauczymy :-).

Każdy może mieć eko warzywa w domu

Zrównoważony rozwój

 

Uprawa ekowarzyw w domu

Gdy byłam mała, moja mama codziennie przyrządzała sałatę do obiadu. Zieloną, lodową, masłową, rzymską… Gdy miała inwencję twórczą albo podejrzewała u nas spadek odporności, to dodawała do niej pokrzywę, szałwię czy inne zioła. Oczywiście, wszystko z własnego ogródka. Strasznie nie lubiłam tych wszystkich sałat, naprawdę. A szkoda, bo warzywo to ma wiele zdrowotnych właściwości. Jest lekkostrawna, pozwala zachować szczupłą sylwetkę, wspomaga trawienie, odkwasza, wpływa nawet na lepszy wygląd skóry, paznokci czy włosów (i wspomaga sen!). Świetnie, gdy ma się ogródek, gdzie można ją w prosty sposób wysiać i całe lato zbierać plony. Jeśli nie, jesteśmy skazani no to, co oferują nam sklepy spożywcze (a są to warzywa nierzadko spryskane chemią) lub szukać dobrych ekologicznych bazarków, co nie zawsze jest łatwe.

uprawa domowa IKEA

Jakiś czas temu postanowiłam, że jeszcze przed czterdziestką wybuduję dom. Niewielki, pasywny – w nowoczesnym skandynawskim stylu. Dzięki przeszkleniom stworzę ogród zimowy, a w nim uprawę warzyw. I na pewno wrócę do tej sałaty (zmądrzałam i zaczęła mi smakować!), tylko niekoniecznie na tradycyjnych grządkach. Ale do tego czasu muszę, jak pewnie większość z nas, pocieszyć się mieszkaniem w bloku i balkonem, na którym także mogę prowadzić miejską uprawę warzyw. Nie mam parcia na pielęgnowanie storczyków (choć uważam, że są piękne), drzew i krzewów ozdobnych czy nawet kwiatów wonnych (przy małym dziecku wolę nie zachęcać do zamieszkania u mnie dodatkowych owadów). Warzywa to taki typ roślinności mieszkaniowej, który daje mi coś więcej niż tylko zieleń i świeży powiew – bo zdrową, smaczną i sprawdzoną żywność.

sadzenie roslin IKEA

Moja siostra, profesjonalna ogrodniczka, robi za mnie pierwszą robotę na wiosnę, czyli produkuje w domowych warunkach rozsady smacznych pomidorków i papryki. Oczywiście, gotowe sadzonki można też kupić w sklepie ogrodniczym – a właściwie, jeśli zabieramy się do tematu w maju, to na własną rozsadę i tak jest już za późno. Beata zaczyna w połowie lutego od tak zwanego testu nasion, czyli sprawdza, które z nich wykiełkują na wilgotnej ligninie, zamknięte w worku foliowym (pęcznieją i pękają, wypuszczając korzonki). Przenosi je wtedy do płaskiej donicy z ziemią (praktyczna jest tutaj taca SALLADSKÅL), by puściły przynajmniej dwa listki. Dostają wtedy własną doniczkę z lekkim przepuszczalnym podłożem. I tak mały pomidorek, wsparty o patyczek, śmiało rośnie, pobierając dużo, dużo wody… Kwietniowe hartowanie polega na przenoszeniu roślin na balkon w czasie słonecznej pogody, na stałe zostają tam od połowy maja, gdy jest już ciepło przez większą część dnia i gdy miną przymrozki. Pomidor, wbrew pozorom, nie jest wcale taką małą roślinką. Potrafi się bardzo rozrosnąć na nasłonecznionym balkonie, potrzebuje więc porządnego wsparcia, np. w skrzynce z kratką ASKHOLMEN. I oczywiście ciągłego podlewania. Nagrodą są wspaniałe plony, które można uzyskać prawie całe lato. Pomidory, w sposób już naprawdę najprostszy i najczystszy (dla tych, którzy wcale nie marzą o ciągłym „babraniu się” w ziemi), można też z sukcesem uprawiać w gotowym zestawie z instrukcją – FRÖER w konstelacji pomidor/bazylia lub papryczka chili/kolendra.

sadzenie roslin IKEA

Wracając do sałaty, przyznaję, że na balkonie w ziemi nigdy mi się nie udała. Może dlatego, że balkon jest wietrzny, niezadaszony i o wystawie południowej. Za to sałata świetnie może udać się w mieszkaniu. Hydroponika to taki typ uprawy warzyw (i nie tylko), w którym podłoże jest zupełnie niepotrzebne, bo wystarcza jedynie woda. Technika zapożyczona z „przemysłowych” upraw jest dostępna w domowych warunkach dzięki sprytnym zestawom ogrodnika KRYDDA/VÄXER. Mamy więc minirozsadę na nasionka, które rozwijają się w wilgotnym granulacie (obojętny dla środowiska), by następnie zostać przeniesionymi do doświetlonej LEDami miniszklarni, gdzie żywią się po prostu wodą z dodatkiem nawozu. Idealne rozwiązanie, gdy chce się uprawiać sałatę, ale też zioła. Rosną cały dzień, cały rok – nawet jeśli mieszkasz w podziemiu :). Proste? Ekologia praktyczna musi być prosta!

szklarnia IKEA

Filmik jest tutaj:

https://www.youtube.com/watch?v=Sv9wD2HNSnA

Ekologia lubi porządek!

Zrównoważony rozwój

 

Żeby w domu było ekologicznie, musi być też zdrowo i czysto. A to oznacza walkę z kurzem, nadmiarem zbędnych rzeczy, które nie tylko same ten kurz zbierają, ale też torują nam drogę do jego efektywnego usunięcia. Sprzątanie powinno być proste, szybkie, tanie i skuteczne. Tak by z przyjemnością i bez zająknięcia przejął je od Ciebie twój mąż (ja przynajmniej wyznaję i uskuteczniam taką praktykę). Ty podobnie jak ja (załóżmy, że też jesteś kobietą) ogarniasz więc bazę, On (lub ktokolwiek inny) regularnie odkurza, myje podłogę i co jakiś czas okna. I wszyscy są szczęśliwi.

Zasady są trzy. Po pierwsze – pozbyć się tego, co przeszkadza nam w prostym ekologicznym trybie życia, po drugie – uporządkować i poszufladkować resztę,
i w końcu z miłością pielęgnować i szanować to co potrzebne na co dzień – najlepiej przyjaznymi dla środowiska i najtańszymi „babcinymi sposobami”.

Słyszeliście o ludziach, którzy wynajmują garaże, by zładować tam rzeczy, których
nie mogą zmieścić w swoim domu? To pewnie z myślą o nich Steve Howard, globalny szef zrównoważonego rozwoju w IKEA, powiedział na konferencji ekologicznej w Londynie (styczeń 2016), że „osiągnęliśmy szczyt konsumpcji” i „nie potrzebujemy już więcej rzeczy”. Jest bowiem granica zdrowego rozsądku w posiadaniu i taka, którą musi przyjąć każdy z nas indywidualnie – co jest mi potrzebne do szczęścia, które przedmioty sprawią, że będzie mi w życiu lepiej, co sprawi, ze w moim domu będzie piękniej, wygodniej ale i zdrowiej?

porzadki z IKEA

Nie! Nie myślcie przez przypadek, że chodzi mi o to, by nie posiadać naszych produktów – za bardzo kocham i doceniam nasze produkty za to kto i w jaki sposób je wyprodukował. Ale jeśli mieszkacie na 30 metrach kwadratowych z kotem, a widok przez okno zasłaniają Wam biblioteki książek zbieranych od podstawówki, sukienka z balu maturalnego za mała o trzy numery nie pozwala domknąć szafy, a w pudełku po butach zalegają paragony i ulotki sprzed 10 lat … wtedy powiem tak – ani zdrowo, ani ekologicznie, ani przytulnie. Na coś trzeba się po prostu zdecydować.

porzadek z IKEA

Najłatwiej jest pozbyć się ubrań, książek, a w przypadku posiadania dzieci – zabawek. „Pozbyć się” nie znaczy „wyrzucić” – raczej przechować lub podać dalej. Ubrania mają to do siebie, że przez nas uznane za nieprzydatne, mogą służyć innym jeszcze wiele lat. Ciuchy podobne tematycznie w większej ilości (na przykład ciążowe, dziecięce o danym rozmiarze, xxl albo xxs) najłatwiej jest sprzedać poprzez różne portale ogłoszeniowe. Z pojedynczymi sztukami jest trudniej, bo wtedy najczęściej nie kalkulują się koszty przesyłki. Ale na ciekawe egzemplarze możemy poszukać w okolicy wyprzedaży garażowej (są coraz częściej organizowane w wielu miastach) i przekonać kupujących urokiem osobistym czy wywieszką z zabójczo okazyjną ceną. Jeśli mamy gest i ubrań rzeczywiście dużo, chętnie przyjmą je od nas (za darmo) organizacje pomagające osobom bezdomnym, domy samotnej matki czy inne fundacje. Warto poszukać lokalnie– także organizacji i ośrodków wspierających uchodźców, którzy na pewno takiej pomocy w postaci przekazanych produktów potrzebują. Książki przyjmują za to biblioteki publiczne – warto jednak wcześniej zadzwonić, czy będą zainteresowani naszym księgozbiorem. Jeśli natomiast mamy stary sprzęt rtv/agd, który właściwie już nie spełnia swojej roli, pożera megawaty energii, buczy i huczy i nawet „na działkę” się nie nadaje – warto przywieźć np. do sklepu IKEA i oddać taki sprzęt do recyklingu. Mamy pewność, że „nie wyląduje w lesie” i zostanie przekazany do sprawdzonej stacji recyklingu, a jeśli trafimy akurat na oficjalną zbiórkę to może nawet dostaniemy za to nagrodę. Warto sprawdzać na stronach lokalnych sklepów IKEA.

szafy IKEA

Skoro już się pożegnaliśmy z rzeczami, których nie spożytkujemy, nadal mamy sporo do ogarnięcia. Wiosenne porządki sprzyjają jeszcze lepszemu porządkowi. Mam wrażenie, że regały BESTÅ właśnie po to zostały stworzone, by ułatwić nam kontrolę nad wszelkimi szpargałami i spowodować, że każdą wolną lukę powietrza zamienimy na przestrzeń do przechowywania. Ja osobiście uwielbiam wszelkiego rodzaju pudełka. W dawnych czasach, gdy w sklepach nie można było ich kupić (naprawdę tak było!) robiłam je samodzielnie, malowałam i doklejałam wstążeczki albo kotki. Dzisiaj mamy do wyboru nie tylko wielobarwne papierowe pudełka typu KVITTRA czy tekturowe HÅBOL, wykonaną z plastiku z recyklingu serię pudełek LEKMAN czy pojemników SORTERA, ale też wykonane z rattanu kosze BYHOLMA, albo KNIPSA z trawy morskiej. Do każdej szafki, każdego stylu. Można w nich posegregować i odłożyć na półkę mniejsze ubranka dziecięce (czekające na kolejnego potomka, choćby sąsiadów), dokumenty od księgowej, które zobaczą światło dzienne dopiero jak odwiedzi nas urząd skarbowy z kontrolą, czy własne ubrania na lepsze czasy (te za ciasne) albo na działkę (te za duże). Idealnie sprawdzają się wszelkie pudła przezroczyste serii SAMLA – dzięki nim szybko znajdziemy to, czego szukamy.

pudelka IKEA

Tak jak w kuchni praktyczne są wszelkiego rodzaju słoiki (np. wytworzone z przetworzonego szkła słoiki serii KORKEN), czy bardzo estetyczne i prostokątne pojemniki na suchą żywność KRUS.

pojemniki IKEA

Dobra szafa jest jak lodówka. Gdy po otwarciu widzisz wszystko na swoim miejscu, dopasowane, dobrze opakowane i aktualne (do okazji, pory roku, ulubionego stylu czy nastroju), większe jest prawdopodobieństwo, że nie przeoczysz tego co naprawdę lubisz i nie przekroczysz terminu przydatności. W konsekwencji nie będzie potrzeby wyrzucania starego i kupowania nowego. Szacunek dla rzeczy to podstawa ekologii użytkowej :)

Wspomniałam już, że najważniejsze to „ogarnąć bazę”, czyli uporządkować logicznie w szafach i pudłach, by późniejsze codzienne sprzątanie napawało radością i dumą.
I co najważniejsze, trwało maksymalnie krótko. Rachu ciachu, odkurzone i umyte! Na rynku jest cała masa ekologicznych środków do czyszczenia, prania, mycia, tapicerowania. Ba! Receptury na domowe mieszanki – najczęściej bazujące na cytrynie, sodzie oczyszczonej i occie są ogólnodostępne i bardzo, bardzo tanie. To bardzo ważne,
by w domu nie dokładać domownikom (szczególnie tym małym) chemii. Wystarczająco dużo jest jej w powietrzu, żywności czy na innych przedmiotach, by alergiom, migrenom i złemu samopoczuciu dodawać pożywki.