Archiwa kategorii: Kto by pomyślał

Święta, święta i po świętach!

 

Do świąt przygotowania szły pełną parą. Wszystko po to, aby jak najmilej spędzić kilka dni w ciepłym, rodzinnym gronie i magicznej atmosferze. Do tej pory nie przestaję się uśmiechać, gdy myślę o tych spokojnych chwilach i pięknym wystroju – świeczkach, bombkach, lampkach i innych ozdobach, które upiększyły moje mieszkanie. Ale, niestety, czas ten już minął i powoli trzeba zabrać się za mniej przyjemną czynność – porządki ;).

IMG_1397_a

Święta Bożego Narodzenia są najbardziej dekoracyjne ze wszystkich. W zasadzie co roku kupuję lub wykonuję nową świąteczną ozdobę, przy czym wcale nie pozbywam się tych, które już mam ;). Dlatego też po uroczystościach zawsze staję przed dylematem – gdzie to wszystko pochować? Opakowania po ozdobach po kilku sezonach przestały już spełniać swoje role, zniszczyły się, a lampki już nie zwijają się w taki zwarty sznur, tylko żyją własnym życiem i wychodzą z opakowania. Jak z tym wszystkim sobie poradzić, żeby zapanował porządek na kolejny rok?

IMG_1394_a

Idealnym rozwiązaniem, które odkryłam podczas tegorocznych świątecznych zakupów w IKEA, okazały się pudełka SAMLA. Występują w różnych wielkościach, są zamykane przykrywką, która jest wyprofilowana, dzięki czemu kolejne pudełko stawiane na niej stoi stabilniej.

IMG_1396_a

Mieliście nieraz problem z odnalezieniem rzeczy w pudełkach? SAMLA są przezroczyste, dzięki czemu doskonale widać ich zawartość. To ułatwia odszukanie rzeczy bez konieczności zaglądania do środka. Pudełka w wygodny sposób można chwycić i przenieść.

IMG_1398_a

W sprzedaży dostępny jest klips, który dodatkowo uszczelnia zamknięcie pudełka. Występują w różnych rozmiarach, więc można je dostosować do swoich potrzeb i miejsca, które mamy przeznaczone na przechowywanie. Doskonale sprawdzą się do składowania ubrań, na przykład tych sezonowych, narzędzi ogrodniczych czy sprzętu do sprzątania :).

IMG_1395_a

U mnie SAMLA idealnie sprawdziła się do przechowywania ozdób świątecznych. Lampki, bombki, wieniec i inne ozdoby znalazły w końcu swoje miejsce :).

Lustereczko, powiedz przecie…

 

Nie ma co ukrywać, czas spędzany przez kobiety przed lustrem, a czas potrzebny przed nim mężczyźnie to kompletnie dwie różne historie. Widzę to najlepiej, gdy ja i moja żona szykujemy się naraz do wyjścia. Mi wystarczy dosłownie kilka chwil, by doprowadzić się do porządku, jej natomiast zajmuje to tyle, że zdążyłbym wyjść, dojechać na umówione miejsce, wrócić i pewnie i tak nie byłaby gotowa. Oczywiście, nie znaczy to, że nam, facetom, lustra są całkowicie zbędne, w końcu musimy gdzieś się golić czy układać włosy. Do tego mogą być one fajnym i praktycznym dodatkiem, który ożywi naszą przestrzeń.
igor_20170104_003_01
Lustro, czyli przede wszystkim praktyczność
Warto spojrzeć na lustro jako na coś więcej niż taflę szkła pozwalającą się nam w niej przejrzeć. Może być ono również świetnym, praktycznym minimeblem, które zwiększa naszą powierzchnię do przechowywania, dodatkowym oświetleniem czy wieszakiem. W IKEA znajdziemy całe mnóstwo tego rodzaju rozwiązań.

Lustro z serii STUGVIK ma przyssawki, dzięki którym możemy je umiejscowić wszędzie tam, gdzie chcemy, byle byłaby to gładka powierzchnia, a małe, plastikowe haczyki pozwalają powiesić na nim ręczniki, gąbkę czy bieliznę na przebranie. Haczyki, czy inaczej wieszaki, znajdziemy również w lustrze z serii SALTRÖD, idealne zarówno do łazienki, jak i przedpokoju. Będziesz mógł wieszać na nich płaszcz czy klucze, a na podręcznej półce trzymać okulary przeciwsłoneczne czy portfel.
igor_20170104_003_02

W serii GUNNERN znajdziemy z kolei małą, zamykaną na klucz lustrzaną szafkę, która może służyć jako niezła skrytka na nasze skarby. W tej samej serii jest również świetna, wysoka lustrzana szafka, w której z powodzeniem możemy trzymać szczoteczkę do zębów, przybory do golenia czy piankę do włosów.

igor_20170104_003_03

Fajnym rozwiązaniem jest lustro z serii LILLJORM, wyposażone we wbudowane oświetlenie. Z kolei gdy chcemy wprowadzić do naszego wnętrza trochę natury, możemy wybrać lustro SÄLLSKAP, w którego kubkach świetnie wyglądają małe rośliny doniczkowe.

igor_20170104_003_04

Wprowadź do swojego wnętrza trochę szaleństwa z… lustrem!
Druga po praktyczności funkcja lustra to, oczywiście, funkcja wizualna, może być ono bowiem świetnym dodatkiem do Twojego wnętrza. Kolorowe, kwadratowe lustra HYLKJE wprowadzą do niego trochę szaleństwa i wspaniale wypełnią puste ściany. Nieco bardziej stonowane, również kwadratowe lustra MALMA sprawdzą się z kolei jako idealny dodatek do gabinetu czy salonu. Z kolei lustro z serii IKEA PS 2014 w geometryczne wzory to propozycja dla tych, którzy lubią niebanalną, trochę szaloną stylistykę, jednocześnie dbając o świetne wzornictwo.

igor_20170104_003_05

Lustro najlepszym przyjacielem dziecka
Na koniec warto przyjrzeć się specjalnej dziecięcej tablicy z lustrem z serii LÅDDAN. Idealnie sprawdzi się, gdy maluch chce nauczyć się samodzielnie myć zęby czy czesać włosy. Tablicę z pojemnikami można dowolnie zaaranżować oraz szybko zamontować na odpowiedniej wysokości dzięki przyssawkom. Wyposażono ją również w klepsydrę, która pomaga nauczyć dziecko, jak oszczędzać zasoby naturalne, odmierzając czas spędzany w łazience.

igor_20170104_003_06

Lustro to praktyczny i fajny wizualnie dodatek do każdego męskiego domu. Pamiętaj tylko, że  oś lustra powinna znajdować się na wysokości Twoich oczu – średnio na 140-150 centymetrach. Jeśli w domu mieszka więcej osób, zawieś je na takiej wysokości, aby wszyscy mogli korzystać z niego bez przeszkód.

VÄRDESÄTTA – powrót szybkowaru

 

Nie masz czasu na stanie przy garach? Przerażają cię rachunki za gaz czy prąd? Przypomnij sobie o szybkowarze. Może pamiętasz taki garnek z kuchni babci? Twoja mama raczej go nie miała.

Szybkowary VÄRDESÄTTA składają się z garnka, który ma uchwyt z zaworem bezpieczeństwa (1); .), regulatora ciśnienia i zaworu bezpieczeństwa na pokrywce w kolorze czerwonym (2.). Mają też zazębienia na krawędzi naczynia służące do ustawienia pokrywy we właściwym miejscu (3.). Wewnątrz jest jeszcze podziałka (3.). Bardzo potrzebna, bo nie można napełniać szybkowaru powyżej 2/3 jego pojemności (oznaczenie „MAX” na skali). A w wypadku przypadku produktów, które zwiększają swoją objętość w trakcie gotowania, takich jak ryż i warzywa suszone, powyżej połowy pojemności garnka (oznaczenie „½”). Szybkowary VÄRDESÄTTA mają grube dno z aluminiowej sztaby umieszczonej pomiędzy dwiema warstwami stali nierdzewnej, co zapewnia równomierne i energooszczędne rozprowadzanie ciepła i zabezpiecza przed przywieraniem potraw oraz ogranicza ryzyko przypalenia. Szybkowary VÄRDESÄTTA mają pojemności 6 i 4 litrów i wymiary odpowiednio 22(śred.)x22(wys.) cm oraz 22(śred.)x17(wys.) cm. Są wykonane ze stali nierdzewnej, dzięki czemu są naprawdę trwałe i można z nich korzystać latami bez obawy o to, że coś się zepsuje. Szybkowary VÄRDESÄTTA można myć tylko ręcznie.

Szybkowary VÄRDESÄTTA składają się z garnka, który ma uchwyt z zaworem bezpieczeństwa (1); .), regulatora ciśnienia i zaworu bezpieczeństwa na pokrywce w kolorze czerwonym (2.). Mają też zazębienia na krawędzi naczynia służące do ustawienia pokrywy we właściwym miejscu (3.). Wewnątrz jest jeszcze podziałka (3.). Bardzo potrzebna, bo nie można napełniać szybkowaru powyżej 2/3 jego pojemności (oznaczenie „MAX” na skali). A w wypadku przypadku produktów, które zwiększają swoją objętość w trakcie gotowania, takich jak ryż i warzywa suszone, powyżej połowy pojemności garnka (oznaczenie „½”).
Szybkowary VÄRDESÄTTA mają grube dno z aluminiowej sztaby umieszczonej pomiędzy dwiema warstwami stali nierdzewnej, co zapewnia równomierne i energooszczędne rozprowadzanie ciepła i zabezpiecza przed przywieraniem potraw oraz ogranicza ryzyko przypalenia.
Szybkowary VÄRDESÄTTA mają pojemności 6 i 4 litrów i wymiary odpowiednio 22(śred.)x22(wys.) cm oraz 22(śred.)x17(wys.) cm. Są wykonane ze stali nierdzewnej, dzięki czemu są naprawdę trwałe i można z nich korzystać latami bez obawy o to, że coś się zepsuje. Szybkowary VÄRDESÄTTA można myć tylko ręcznie.

Szybkowar VÄRDESÄTTA to szczelny garnek, w którym w czasie gotowania wzrasta ciśnienie do 0,6 barów przy ustawieniu regulatora w pozycji 1 – wolne gotowanie i 1,0 barów przy ustawieniu w pozycji 2 – szybkie gotowanie. Wyższe ciśnienie skutkuje wzrostem temperatury wrzenia wody do 110-120°C i przyspieszeniem gotowania. Szybkowar nie może być jednak całkowicie szczelny. Wzrost ciśnienia doprowadziłby do jego rozsadzenia. Stąd regulator utrzymujący stałe nadciśnienie we wnętrzu garnka poprzez wypuszczanie nadmiaru pary, oraz  zawór bezpieczeństwa, otwierający się w razie zablokowania się regulatora. Dzięki zaworom szybkowar VÄRDESÄTTA jest bezpieczny, nawet w przypadku usterki technicznej.

Podczas gotowania regulator ciśnienia jest cały czas zamknięty. Wystarczy jednak, że ciśnienie wzrośnie ponad ustaloną wartość, a zawór się otworzy. Za pomocą regulatora ciśnienia ustawiamy także szybkość gotowania: wolnego wolne (1)(1 -  co oznacza jeden zielony pierścień jak na zdjęciu czy biały jak jest napisane w instrukcji) odpowiedniego do przygotowania delikatnych potraw czy szybkiego i energooszczędnego gotowania przyrządzanie (2- dwa zielone czy białe pierścienie ) potraw wymagających długiego gotowania, jak niektóre dania mięsne. Jeśli w trakcie gotowania na regulatorze ciśnienia pokaże się czerwony pierścień, ciśnienie jest za wysokie i należy zmniejszyć ustawienia pola grzejnego kuchenki. Szybkowar można używać na wszystkich rodzajach płyt kuchennych, w tym płytach indukcyjnych. Można go też wykorzystywać jak zwykły garnek (bez pokrywy), na przykład do podsmażenia potrawy przed gotowaniem ciśnieniowym.

Podczas gotowania regulator ciśnienia jest cały czas zamknięty. Wystarczy jednak, że ciśnienie wzrośnie ponad ustaloną wartość, a zawór się otworzy. Za pomocą regulatora ciśnienia ustawiamy także szybkość gotowania: wolne (1) odpowiednie do przygotowania delikatnych potraw czy szybkiego i energooszczędnego przyrządzanie (2) potraw wymagających długiego gotowania, jak niektóre dania mięsne. Jeśli w trakcie gotowania na regulatorze ciśnienia pokaże się czerwony pierścień, ciśnienie jest za wysokie i należy zmniejszyć ustawienia pola grzejnego kuchenki. Szybkowar można używać na wszystkich rodzajach płyt kuchennych, w tym płytach indukcyjnych. Można go też wykorzystywać jak zwykły garnek (bez pokrywy), na przykład do podsmażenia potrawy przed gotowaniem ciśnieniowym.

Na początku eksperymentów z szybkowarem lepiej nie rozstawać się z instrukcją obsługi i nie spuszczać urządzenia z oczu. Wystarczy jednak raptem kilka obiadów, by nabrać wprawy i niezbędnych nawyków. Bardzo pomocna jest zawarta w instrukcji obsługi tabela czasów gotowania. Obejmuje wszystko, od zupy rybnej, małż i tuńczyka po dynię, cebulę, szpinak, pory, a nawet bażanta, gołębie i zająca. Podpowiada również, jakie ustawienie gotowania wybrać; wolne (1) czy szybkie (2). A i tak pewnie zdarzy nam się to i owo przegotować. Z czasem, metodą prób i błędów, wypracujemy własne metody korzystania z szybkowaru. Taką na przykład jarzynową według tabeli w instrukcji gotuje się 4-8 minut (ustawienie 1). Ale można też zaczekać, aż zupa się zagotuje, co usłyszymy, wyłączyć szybkowar i zostawić, aż sama dojdzie (oszczędność prądu gwarantowana!). W tym czasie można podszykować drugie danie lub zająć się czymś zupełnie innym. Gorąca zupa na nas poczeka.

Uwaga, pokrywy szybkowaru nie wolno otwierać od razu po zakończeniu gotowania. Nigdy też nie otwieraj szybkowaru na siłę. Najpierw trzeba uchylić zawór i wypuścić nadmiar pary. Kiedy czerwony zawór bezpieczeństwa opadnie, możemy bezpiecznie zdjąć pokrywę. Nie należy jednak zapomnieć o tym, że po otwarciu szybkowaru temperatura wewnątrz wynosi prawie 100°C. Trzeba zachować ostrożność, żeby się nie poparzyć.

By przyspieszyć otwarcie szybkowaru, można go też nieco ochłodzić pod bieżącą wodą. To jednak rozwiązanie rozrzutne. Szkoda marnować wody.

Szybkowar jest świetny do gotowania potraw sycących i rozgrzewających, a wymagających długiego gotowania. , jJak gulasze, zupy, mięsa; , np. baranina, wołowina, wieprzowe golonki.

Szybkowar jest świetny do gotowania potraw sycących i rozgrzewających, a wymagających długiego gotowania, jak gulasze, zupy, mięsa, np. baranina, wołowina, wieprzowe golonki.

Gotowanie pod ciśnieniem ma same zalety. Pozwala zaoszczędzić cenny czas, sprawia, że rachunki za prąd lub gaz są mniejsze, a domowe posiłki o niebo zdrowsze niż gotowane w zwykłym garnku. A to dlatego, że krótszy czas przyrządzania i ograniczenie dostępu tlenu pozwala zachować większą ilość witamin i minerałów w potrawach. Ograniczeniu tlenu zawdzięczamy też zachowanie smaku i koloru produktów. Nie ma się więc co dziwić, że po kilkudziesięciu latach nieobecności szybkowary wracają do łask.

Jedyny minus to taki, że podczas gotowania nie można otworzyć pokrywy szybkowaru i zamieszać zupę lub dodać przypraw. Wszystkie składniki trzeba włożyć do środka przed uruchomieniem urządzenia.

Pierwowzór dzisiejszych szybkowarów wynalazł francuski uczony, doktor medycyny i fizyk Denis Papin w 1679 r. i nazwał go „zmiękczaczem kości”. Dwa lata później Papin, znany z wynalezienia napędu parowego, zaprezentował swój wynalazek Towarzystwu Królewskiemu w Londynie (The Royal Society), ale jego członkowie nie dostrzegli w urządzeniu walorów użytkowych, a wyłącznie interesujące doświadczenie naukowe. Uhonorowali jednak autora członkostwem w towarzystwie pełniącym funkcję brytyjskiej akademii nauk (liczba członków jest ograniczona do około 500 członków krajowych i około 50 członków zagranicznych). Na cześć wynalazcy „zmiękczacz kości” długo nazywano kociołkiem Papina. Do produkcji urządzenie trafiło jednak dopiero w 1864 roku, kiedy to Georg Gutbrod ze Stuttgartu rozpoczął jego produkcję z cynkowanych odlewów stalowych. Natomiast opatentować wynalazek udało się niejakiemu José Alixowi Martínezowi z Zaragozay w Hiszpanii w 1918 roku. Patent numer 71143 opublikowano w Boletín Oficial de la Propiedad Industrial. Nazwano go olla exprés, co tłumaczy się podobno jako ekspresowo gotujący garnek. José Alix jest też autorem pierwszej książki kucharskiej z przepisami na gotowanie pod ciśnieniem, którą wydał w 1924 roku i opatrzył tytułem „360 fórmulas de cocina Para guisar con la ‚olla expres” („360 przepisów na potrawy z szybkowaru”). Wynalazek udoskonalił i przystosował do użytku w gospodarstwach domowych Alfred Fischer. Jako Flex-Seal Speed Cooker (szczelny szybkowar) zaprezentował go w 1938 r. w Nowym Jorku. Rok później powstało w Stanach Zjednoczonych przedsiębiorstwo National Pressure Cooker Company, które wypuściło na rynek swój własny garnek do gotowania pod ciśnieniem. Popularność szybkowarów rosła w ekspresowym tempie. W latach 50. i 60. ubiegłego stulecia nie było chyba domu w Ameryce czy zachodniej Europie, w którym nie gotowanoby w szybkowarze. W Polsce popularne były urządzenia sprowadzane z NRD. W latach 70. jedynym w kraju wytwórcą szybkowarów (syfonów i pralkowirówek) była Myszkowska Fabryka Naczyń Emaliowanych Światowid, potocznie zwana MYFANĄ. Szybkowaru z MYFANY nie pamiętam. U nas w domu królował prodiż.

I jeszcze jedna ciekawostka: szybkowar okazuje się niezbędny do gotowania w warunkach wysokogórskich, na wysokości 6000 metrów nad poziomem morza woda wrze w temperaturze 81°C. Odwrotnie niż w szybkowarze; gotowanie często w ogóle nie jest możliwe. Ziemniaki pozostają twarde nawet po kilkugodzinnym gotowaniu.

 

 

 

 

Doniczki z filiżanek

 

Ogrodnikiem może zostać każdy z nas i wcale nie trzeba do tego hektarów ziemi. Jeśli uprawę roślin planujemy w domu, ale czujemy się amatorami w tej dziedzinie, postawmy na sukulenty. To niesamowite rośliny o przepięknych i różnorodnych kształtach liści, niektóre mają kłujące igły, ale są też i takie, które do uprawy nie potrzebują podłoża. Sukulenty to idealne rozwiązanie dla zapominalskich lub zapracowanych ogrodników. Ja darzę te rośliny sympatią od trzech lat. Zainteresowałam się nimi ze względu na pustynny klimat panujący na moim balkonie, bo jako jedyne są w stanie tam przetrwać. Z czasem zaczęłam dokupować ich więcej, a nawet rozmnażać. Teraz są u mnie nie tylko na balkonie, ale „rozprzestrzeniły się” po całym domu. Mój 4-letni syn również ma swój mały kaktus i go pielęgnuje. Najbardziej lubię te rośliny w terakotowych doniczkach. Czasami mam jednak ochotę na odmianę i pewne szaleństwo. Łatwość w uprawie sukulentów daje pole do ciekawszych działań w osadzaniu ich w różnych pojemnikach, niekoniecznie doniczkach. Gdy zobaczyłam nową kolekcję filiżanek i kubków VARDAGEN, wiedziałam, że nie będę z nich piła herbaty i kawy, ale kreatywnie je wykorzystam. Ich prosta forma i biały kolor są niczym białe płótno, idealne na naszą pomysłowość i kreatywność! Pokażę Wam, jak łatwo stworzyć niepowtarzalny miniogródek w domu.

Potrzebujemy:

  • filiżanki, kubki z porcelany, np. z serii VARDAGEN
  • farbę lub pisak do porcelany
  • sukulenty
  • ziemię do kaktusów
  • drenaż
  • zestaw ogrodniczy

ikea471s

Do mojej miniaranżacji z sukulentami wybrałam 3 różnej wielkości filiżanki i kubki, ale z tej samej serii. Zamiast farb użyłam pisaka do porcelany, bo jest bardziej precyzyjny. Wystarczy wymyśleć motyw i powielić go na kubkach i spodkach. Jeśli się nam nie uda, łatwo go usunąć i spróbować ponownie. To nie muszą być skomplikowane wzory. Czasami wystarczą kropki, kółka lub zwykły napis. Nie trzeba mieć wielkich zdolności plastycznych. Jest to też fajna zabawa dla dzieci. Ja postawiłam na różnorodne wzory i typografię. Wszystko wykonałam tylko jednym kolorem. Dzięki temu stworzyłam ciekawą kompozycję, ale nie przytłaczają różnorodnością.

ikea472s

Przesadzając sukulenty do innych doniczek, użyłam ziemi przeznaczonej do kaktusów, bo jest bardziej przepuszczalna. Na samo dno filiżanek wsypałam warstwę drenażu. Dzięki temu wiem, że rośliny, mimo braku odpływu wody, mają mniejsze szanse na zgnicie. Sukulenty lepiej przesuszyć, niż przesadzić z podlewaniem.

ikea473s

Mój minisukulentowy zagajnik prezentuje się tak. Doniczki, mimo że są ciekawe, nie ściągają całej uwagi od kwiatów. Wręcz przeciwnie – fajnie się z nimi komponują. A Wy jak byście ozdobili filiżanki i jakie kwiaty w nich posadzili?

ikea474s