Archiwa kategorii: Ze smakiem

Na niedzielny obiad

 

Wymarzyłam sobie wołowinę na dziko. Najodpowiedniejsze zarówno do powolnego duszenia mięsa, jak i warzyw są naczynia żeliwne, które szybko i równomiernie się rozgrzewają, a ponadto długo utrzymują ciepło. Obsmażane czy pieczone mięso jest w nich pięknie przyrumienione. A ponieważ emaliowane garnki żeliwne z serii SENIOR nie zmieniają ani smaku, ani zapachu potraw, to doskonale nadają się do wielogodzinnego marynowania. A sekret wołowiny na dziko tkwi w bajcu, czyli zaprawie z wody, octu i przypraw.

Praktyczne, trwałe i wytrzymałe żeliwne naczynia z serii SENIOR.  Garnki z pokrywką SENIOR, 39x26 cm o pojemości 5 l i wadze ok. 6,5 kg (1.) oraz 30x24x11(wys.) cm o pojemności 3 l i wadze 4,1 kg (2.); emaliowane żeliwo. Patelnia SENIOR, 28(śred.)x5(wys.) cm, waga 2,9 kg; emaliowane żeliwo, uchwyt – bejcowany i lakierowany buk. Całą serię SENIOR obejmuje bezpłatna 25-letnia gwarancja. Projekt: Kristian Krogh.

Praktyczne, trwałe i wytrzymałe żeliwne naczynia z serii SENIOR.
Garnki z pokrywką SENIOR, 39×26 cm o pojemości 5 l i wadze ok. 6,5 kg (1.) oraz 30x24x11(wys.) cm o pojemności 3 l i wadze 4,1 kg (2.); emaliowane żeliwo. Patelnia SENIOR, 28(śred.)x5(wys.) cm, waga 2,9 kg; emaliowane żeliwo, uchwyt – bejcowany i lakierowany buk. Całą serię SENIOR obejmuje bezpłatna 25-letnia gwarancja. Projekt: Kristian Krogh.

Grube ścianki i podstawy żeliwnych naczyń SENIOR dobrze rozprowadzają ciepło, co wpływa na przyspieszenie procesu przygotowania potraw i gwarantuje kulinarny sukces. Można w nich tradycyjnie gotować, smażyć lub dusić, a także podpiekać potrawy w piekarniku. I to bez natłuszczania wnętrza olejem. Na jakość dań wpływ ma nawet pokrywka. Żeliwne wypustki na jej wewnętrznej stronie wspomagają cyrkulację płynów w zamkniętym garnku, a tym samym umożliwiają duszenie potraw we własnym sosie; jedzenie nie wysycha, a pozostaje soczyste i smaczne. Stosowanie pokrywki ma jeszcze tę zaletę, że zawartość gotuje się szybciej, dzięki czemu oszczędzamy czas, energię i pieniądze.

Seria SENIOR nadaje się do wszystkich rodzajów kuchenek (płyt): gazowych, ceramicznych, szklanych, elektrycznych, a nawet indukcyjnych. Można ją także używać w piekarniku. Dzięki temu naczynia idealnie nadają się do przygotowania pieczeni czy zapiekanki. Jeden garnek można więc używać na kilka sposobów. Poza tym żeliwo bardzo długo utrzymuje ciepło, a to pozwala dojść pieczeniom już po wyłączeniu kuchenki. Dzięki temu żeliwne brytfanny i garnki idealnie nadają się również do serwowania gotowych dań prosto na stół.

Trzeba jeszcze wiedzieć, że żeliwo nie wydziela żadnych szkodliwych dla naszego zdrowia substancji chemicznych, nie zmienia też smaku ani zapachu potraw.

Jedynym minusem naczyń z żeliwa jest to, że są ciężkie. To szczególnie uciążliwe podczas mycia, a myć można je tylko ręcznie. Na szczęście błyszczące, emaliowane wnętrze zdecydowanie ułatwia czyszczenie.

Mięsa pieczone w żeliwnych brytfannach są mniej narażone na przypalenie czy niedopieczenie.

Mięsa pieczone w żeliwnych brytfannach są mniej narażone na przypalenie czy niedopieczenie.

A oto przepis na pieczeń wołową na dziko, którą często przygotowywała moja mama. Receptura pochodzi z „Kuchni polskiej” opublikowanej w 1962 roku. Było to VII wydanie, praca zbiorowa pod redakcją dr. Stanisława Bergera. Nadzwyczajne, dzisiaj nie do kupienia. Wiem, bo kiedyś szukałam, chciałam kupić tę książkę mojej córce na Boże Narodzenie.

Przepis nieznacznie uwspółcześniłam.

Pieczeń wołowa duszona na dziko

Składniki na 4 osoby:

  • 70 dkg wołowiny bez kości w jednym prostokątnym i grubym kawałku; zrazowej, krzyżowej, łopatki
  • 4 dkg tłuszczu (ja używam olej rzepakowy)
  • 2 dkg mąki
  • 6 dkg słoniny
  • 1/8 l śmietany
  • 1 suszony grzybek
  • sól

Zaprawa z octu (w oryginale bajc lub bajca):

  • 1/8 l octu spirytusowego
  • ¼ l wody
  • 1 liść bobkowy
  • 5 dkg cebuli
  • po kilka ziaren czarnego pieprzu i ziela angielskiego

Sposób przygotowania

  1.  Wodę na zaprawę zagotuj z przyprawami i pokrajaną w talarki cebulą. Ostudź i połącz z octem.
  2. Mięso umyj, włóż do naczynia kamiennego, emaliowanego, szklanego lub stalowego, zalej zalewą, przykryj pokrywką lub folią spożywczą i wstaw na dolną półkę lodówki na 2-3 dni. W tym czasie można mięso raz dziennie obracać na drugą stronę.
  3. Przed gotowaniem mięso wyjmij z bajcu, osącz i naszpikuj pokrajaną w słupki słoniną. Następnie oprósz solą i mąką (reszta mąki przyda się później) i obsmaż na silnie rozgrzanym tłuszczu.
  4. Zarumienione mięso przełóż do dopasowanego wielkością rondla, wlej tłuszcz ze smażenia, kilka łyżek wody, dodaj cebulę, przyprawy z bajcu i grzybek suszony.
  5. Duś pod przykryciem na wolnym ogniu do miękkości.
  6. W czasie duszenia pieczeń obracaj, aby się nie przypaliła, a wyparowany sos uzupełniaj płynem z bajcowania, dodając tyle wody, aby sos był dostatecznie kwaśny.
  7. Gdy mięso będzie miękkie, wyjmij je z naczynia, a sos dopraw resztą mąki, zagotuj, posól do smaku i wymieszaj ze śmietaną.

Pieczeń pokrój nieco skośnie w poprzek włókien na cienkie plastry, ułóż na półmisku w kolejności krajania. Jeśli sos jest za gęsty, rozrzedź go wodą i polej nim pieczeń.

Podawaj z ziemniakami pod dowolną postacią, makaronem i jarzyną z wody lub surówką z warzyw.

Para buch!

 

Przygotowane na parze warzywa mają intensywny smak, aromat i kolor, mięso nigdy nie jest suche, a pieczywo pieczone z dodatkiem pary kusi chrupiącą skórką i puszystym miąższem.

kolaz1

Dlaczego jeszcze warto gotować na parze?

Tak przygotowane dania nie tylko smakują o niebo lepiej od gotowanych w wodzie, ale też zachowują więcej składników odżywczych, witamin i minerałów, a posiłki są lekkie i łatwostrawne. Dają więcej sił witalnych, dobrze wpływają na sylwetkę i samopoczucie.

No i na parze można gotować jednocześnie, w jednym naczyniu i na jednym palniku, kilka produktów, a nawet całe danie. To prosty, dostępny dla każdego sposób na to, by oszczędzić miejsce, czas i energię. Praktyczny w małych kuchniach albo w polowych warunkach, na pokładzie przycumowanego do brzegu łodzi i na kempingu. Szczególnie że wystarczy gotowane produkty, takie jak mięso czy ryż, zawinąć w pergamin, folię aluminiową albo liście kapusty, by nie mieć tłustych garów do mycia. Chińczycy stosują tę metodę od wieków, dłużej niż ktokolwiek inny. Gotowany na parze kuskus jest podstawowym daniem północnej Afryki. Brytyjczycy mają swój przygotowywany na parze bożonarodzeniowy pudding, który wspominają później przez cały rok. A Amerykanie tradycyjne pieczone małże, w rzeczywistości gotowane na parze. Z dzieciństwa pamiętam przepyszne kluski na parze, którymi raczyła nas mama przyjaciółki z sąsiedztwa. Pochodziła z poznańskiego, więc uważałam, że to wyłącznie wielkopolski specjał. Pampuchy, czyli pączki/bułki na parze, zwane też pyzami (drożdżowymi), kluskami parowymi, parzakami, parowańcami, to rodzaj pączków z drożdżowego ciasta gotowanych na parze, znanych, jak się okazało, także na Górnym Śląsku (buchty) i na Lubelszczyźnie.

W parowniku można gotować i odgrzewać nie tylko warzywa, ale też wszystkie rodzaje mięsa, ryby, ryż, kasze, a nawet desery. STABIL, klasyczny wkład do gotowania na parze (śred. 24 cm, wys. 5,5 cm), dopasowuje się do większości garnków i rondli o pojemności od 2 do 5 litrów. Uchwyt można odczepić, by się nie nagrzewał, i zamocować ponownie wtedy, gdy będziemy chcieli wyjąć wkład po zakończeniu gotowania. Wkłady do gotowania na parze STABIL, śred. 23 cm, wys. 8 cm, poj. 5 l. Pasuje do większości naczyń 4-5-litrowych. Można używać do trzech wkładów STABIL naraz.

W parowniku można gotować i odgrzewać nie tylko warzywa, ale też wszystkie rodzaje mięsa, ryby, ryż, kasze, a nawet desery.
STABIL, klasyczny wkład do gotowania na parze (śred. 24 cm, wys. 5,5 cm), dopasowuje się do większości garnków i rondli o pojemności od 2 do 5 litrów. Uchwyt można odczepić, by się nie nagrzewał, i zamocować ponownie wtedy, gdy będziemy chcieli wyjąć wkład po zakończeniu gotowania.
Wkłady do gotowania na parze STABIL, śred. 23 cm, wys. 8 cm, poj. 5 l. Pasuje do większości naczyń 4-5-litrowych. Można używać do trzech wkładów STABIL naraz.

Najstarsze naczynia do gotowania na parze pochodzą oczywiście z Chin i są to bambusowe koszyki. Ustawia się je jeden na drugim (system kominowy) na rondlu z gotującą się wodą. Bambus wchłania skondensowaną parę, co zapobiega przywieraniu zawartości. Takie koszyczki znajdziemy także we współczesnych kuchniach w wielu regionach świata. Można je kupić także u nas. Popularniejsze są jednak niedrogie, stalowe wkłady z perforowanej blachy, jak STABIL. Mają ruchome brzegi, które dopasowują średnicę parownika do większości garnków. W IKEA dostępne są także wkłady do gotowania na parze, przypominające skrzyżowanie garnka z durszlakiem STABIL. Również ustawiamy je, pojedynczo lub w systemie kominowym, na garnku z gotującą się wodą. Mają wygodne i bezpieczne uchwyty. Od jakiś 20 lat dostępne na rynku są również przeznaczone do domowego użytku  piekarniki parowe (KULINARISK). Popularność błyskawicznie zdobywają także klasyczne piekarniki z funkcją gotowania na parze. Wystarczy podczas pieczenia mięsa lub wypieku chleba w piekarniku KULINARISK dodać parę, aby potrawa stała się chrupiąca na zewnątrz i jednocześnie pełna smaku.

Nawet bez żadnych specjalnych urządzeń możemy sobie przygotować zdrowy posiłek na parze. Kiedy moim dzieciom chciałam przyrządzić pampuchy, wybierałam dostępne wówczas w sklepach półprodukty gotowe do uparowania. Kluski układałam na gazie zawiązanej na garnku z wodą. Naczynie było spore, wody nie więcej niż na trzy palce, tak by po obciążeniu gazy kulki ciasta nie dotykały wrzątku. Całość nakrywałam pokrywką albo stalową miską, pod którą pampuchy rosły, jak to na drożdżach, do rozmiaru sporych bułek, miały wspaniałą skórkę i miękki środek. Jedliśmy je z owocowym syropem lub konfiturą.

Inny sposób jest nawet łatwiejszy: z okrągłej puszki, na przykład po tuńczyku, usuń spód i wieczko, tak by została tylko metalowa obręcz (uważaj, żeby się nie skaleczyć). Włóż obręcz do rondla i zalej wodą. Następnie umieść na niej talerz z produktami do gotowania. Woda nie może dotykać talerza także wtedy, gdy się zagotuje. Teraz zamknij rondel szczelną pokrywką i można gotować.

Zaprogramowane opcje gotowania w piekarnikach KULINARISK ułatwiają wybór właściwych ustawień odpowiednio do różnych rodzajów potraw. Możesz też samodzielnie zapisywać i aktualizować swoje ulubione przepisy w pamięci piekarnika, wraz z informacją o temperaturze i czasie pieczenia. A funkcja czyszczenia parą sprawia, że utrzymanie piekarnika w czystości jest naprawdę łatwe. Po zakończeniu programu wystarczy wytrzeć wnętrze urządzenia za pomocą dołączonej gąbki. A to tylko dwie z wielu funkcji, którymi piekarniki KULINARISK mogą się pochwalić. Zdjęcia na górze -  piekarnik na parę KULINARISK, 59,4x56,7x45,5(wys.) cm, pojemność 43 l, 24 funkcje i 4 poziomy gotowania, klasa wydajności energetycznej A.  Na dole -  piekarnik z funkcją pary KULINARISK, 59,4x56,7x58,9(wys.) cm, pojemność 72 l, 21 funkcji gotowania i 5 poziomów gotowania, klasa wydajności energetycznej A+.

Zaprogramowane opcje gotowania w piekarnikach KULINARISK ułatwiają wybór właściwych ustawień odpowiednio do różnych rodzajów potraw. Możesz też samodzielnie zapisywać i aktualizować swoje ulubione przepisy w pamięci piekarnika, wraz z informacją o temperaturze i czasie pieczenia. A funkcja czyszczenia parą sprawia, że utrzymanie piekarnika w czystości jest naprawdę łatwe. Po zakończeniu programu wystarczy wytrzeć wnętrze urządzenia za pomocą dołączonej gąbki. A to tylko dwie z wielu funkcji, którymi piekarniki KULINARISK mogą się pochwalić.
Zdjęcia na górze – piekarnik na parę KULINARISK, 59,4×56,7×45,5(wys.) cm, pojemność 43 l, 24 funkcje i 4 poziomy gotowania, klasa wydajności energetycznej A.
Na dole – piekarnik z funkcją pary KULINARISK, 59,4×56,7×58,9(wys.) cm, pojemność 72 l, 21 funkcji gotowania i 5 poziomów gotowania, klasa wydajności energetycznej A+.

„NASZE JEDZENIE – naturalnie!” Jesień

Ze smakiem

 

Na ciągłe „Mamo, nudzę się…” – zaproponuj: upieczmy coś razem. Na „Mamo, co robisz?” – odpowiedz – szykuję obiad i zapytaj: „Obierzesz fasolkę?”. Przygotowanie posiłków to zajęcie, w którym małe dzieci chętnie pomagają, ale może też być formą spędzania wolnego czasu, okazją do rozmowy, żartów, wspomnień. W sam raz na coraz dłuższe wieczory.

To nic, że każdy chlebek ma inny rozmiar. Zrobiliście kawał dobrej roboty i przecież było przy tym mnóstwo zabawy. Gdy włożycie chleb do pieca, będzie czas na wspólne sprzątanie; teraz mąka jest wszędzie :).

To nic, że każdy chlebek ma inny rozmiar. Zrobiliście kawał dobrej roboty i przecież było przy tym mnóstwo zabawy. Gdy włożycie chleb do pieca, będzie czas na wspólne sprzątanie; teraz mąka jest wszędzie :).

To, że dzieci polubią gotować, nie znaczy, że zostaną kiedyś kucharzami, ale że zawsze będą odróżniać „zdrowe, domowe potrawy od niezdrowych, gotowych produktów z pustymi kaloriami” – pisze Kille Enna, autorka tekstów, przepisów i zdjęć w książce „NASZE JEDZENIE – naturalnie!”. Sama Kille (1972) została, co prawda, szefem kuchni restauracji Café Dell’Ugo KILLE ENNA, mając raptem 21 lat (!), a swoją pierwszą książkę kucharską opublikowała w wieku 25 lat („Kille’s Spices” – „Przyprawy Kille”, 2008, wyd. Politikens Forlag), ale przekonuje raczej, że kiedy dzieci opuszczą dom rodzinny, będą miały wiele korzyści z umiejętności gotowania. Tak jak z dobrych manier i odrabiania lekcji – tłumaczy.
I jeszcze jedna rada Kille: „Pamiętaj jednak, żeby nie wpuszczać dzieci do kuchni, jeśli nie macie czasu, jesteście zmęczeni lub zestresowani. Nikt na tym nie skorzysta”.
Kuchenną przygodę dobrze rozpocząć od wspólnego pieczenia. Dzieci lubią odmierzać składniki, mieszać, a przede wszystkim ugniatać, formować, a potem patrzeć, jak staje się kuchenna magia: wypieki rosną, niesamowicie pachną i rumienią się. Proponuję wspólne pieczenie chleba naan. Przepis jest łatwy, ale wymaga trochę czasu, więc najlepiej zabrać się za niego, gdy nigdzie się nie spieszycie, na przykład w sobotnie popołudnie. Za to samo pieczenie trwa krótko. Już po kilku minutach można skosztować domowy, świeży chleb.

Chleb naan to płaskie pieczywo drożdżowe z białej mąki, popularne w Azji Środkowej; od Turkiestanu, przez Indie, aż po Mjanma. Wyśmienicie smakuje jako dodatek do zup, wszelkich dań jednogarnkowych z dużą ilością sosu, sałatek, serów. Idealne także do pieczonych warzyw korzeniowych. Przepis znajdziecie również w książce „NASZE JEDZENIE – naturalnie!”.

Chleb naan to płaskie pieczywo drożdżowe z białej mąki, popularne w Azji Środkowej; od Turkiestanu, przez Indie, aż po Mjanma. Wyśmienicie smakuje jako dodatek do zup, wszelkich dań jednogarnkowych z dużą ilością sosu, sałatek, serów. Idealne także do pieczonych warzyw korzeniowych. Przepis znajdziecie również w książce „NASZE JEDZENIE – naturalnie!”.

Chleb naan

Składniki na 8-9 porcji
Czas przygotowania z pieczeniem – około 2 godzin

  • 20 g świeżych drożdży
  • 1 łyżeczka cukru trzcinowego
  • 50 ml letniej wody
  • 150 ml letniego pełnego mleka
  • 100 ml naturalnego jogurtu (3,5%)
  • 40 g roztopionego masła
  • 425-450 g mąki
  • ½ łyżeczki proszku do pieczenia
  • 5 g soli morskiej
  • 25 g roztopionego masła do polania
  • odrobina mąki kukurydzianej lub mąki ryżowej

Sposób przygotowania

  1. Wymieszaj w niewielkiej misce letnią wodę, cukier trzcinowy i drożdże. Odstaw w ciepłe miejsce na 5 minut.
  2. Przełóż drożdże do miksera lub dużej miski. Dodaj stopione masło, mleko, jogurt, mąkę, proszek do pieczenia i sól. Wyrabiaj ciasto przez 5 minut, aż będzie gładkie i ciągnące się. Może być nieco lepkie, ale powinno bez większych problemów odchodzić od palców lub mieszadła.
  3. Przełóż ciasto do miski wysmarowanej odrobiną roztopionego masła i przykryj wilgotną ściereczką lub pokrywką. Pozostaw do wyrośnięcia w ciepłym miejscu. Po godzinie ciasto powinno podwoić swoją objętość.
  4. Podziel ciasto na 8-9 kawałków o wadze około 90 g i uformuj kulki. Połóż je na posypanym mąką blacie lub na blasze do pieczenia. Przykryj wilgotną ściereczką i pozostaw na 20-40 minut. Chlebki powinny ponownie urosnąć.
  5. Umieść ceramiczne tace do pieczenia lub odwróconą blachę do pieczenia na dnie piekarnika i rozgrzej go do 250°C.
  6. W międzyczasie posyp blat lub stolnicę dużą ilością mąki, a następnie delikatnie uciskając lub poklepując opuszkami palców, formuj każdy kawałek ciasta w płaski placek o nieco grubszych krawędziach.
  7. Teraz podnoś po kolei każdy placek i ostrożnie rozciągaj ciasto w powietrzu, aby zrobiło się jeszcze cieńsze (uważaj, żeby się nie rozerwało). Każdy kawałek powinien mieć około 18 cm długości. Ciasto nadal powinno mieć nieco grubsze krawędzie niż środek.
  8. Teraz zadanie dla dorosłych. Kładź placki na drewnianą łopatkę lub inny odpowiedni przyrząd posypany odrobiną mąki kukurydzianej lub mąki ryżowej, a następnie zsuń na rozgrzaną tacę/blachę do pieczenia i wypiekaj do uzyskania złotego koloru — trwa to nie dłużej niż 3-4 minuty. Chlebki naan powinny jedynie lekko się zarumienić.
  9. Układaj gotowe pieczywo na blacie wyłożonym papierem do pieczenia, desce do krojenia, półmisku czy co tam masz pod ręką i polej je 25 g stopionego masła, gdy wciąż jest gorące.

DOBRA RADA (w książce „NASZE JEDZENIE – naturalnie!” ich nie brakuje):
„Zrób podwójną porcję. Pieczywo naan jest doskonałe również następnego dnia. Można je grillować lub zrobić grzanki, na przykład z tartym serem, świeżym pomidorem, sałatą lub z wędzoną rybą i odrobiną sosu chilli”.

ksiazka IKEANasze jedzenie – naturalnie!
Kierownik projektu: Lena Allblom, IKEA of Sweden Ab
Koordynator projektu: Anders Truedsson, Titel Books Ab
Zespół projektantów/stylistów: Caroline Anderson & Sofie Lawett, agencja Lokal 54
Dyrektor ds. artystycznych: Anna Viktorsson
Przepisy, tekst i zdjęcia: Kille Enna
Ilustracje: Anna Viktorsson
Książka „Nasze jedzenie – naturalnie!” została wydrukowana na papierze Arcoset Milk 130 g (symbol free Satin 150 g), spełniającym wszelkie wymagania odpowiedzialnej polityki drzewnej. Oznacza to, że surowce do produkcji papieru pochodzą z drzew rosnących w lasach zarządzanych zgodnie z zasadami zrównoważonego rozwoju. Druk odbywa się z użyciem tuszu pochodzenia roślinnego, bez zawartości rozpuszczalników, natomiast zakłady drukarskie znajdują się w pobliżu naszych dużych rynków zbytu, co pozwala uniknąć transportu na długich trasach. IKEA pracuje także nad wykorzystaniem zadrukowanych materiałów, aby zminimalizować ich wpływ na środowisko w przyszłości.

GRÖNSAKSBULLAR – klopsiki warzywne

Ze smakiem

 

Próbowałam. Tych, którzy oczekują, że smakują jak mięsne – rozczaruję. Przypominają je tylko z wyglądu. GRÖNSAKSBULLAR są z cieciorki (grochu włoskiego), zielonego groszku, papryki, kukurydzy i jarmużu. Mają mniej kalorii i tłuszczu niż sławne mięsne klopsiki KÖTTBULLAR. Nie zawierają też glutenu, soi, orzechów, jaj ani laktozy.

GRÖNSAKSBULLAR, mrożone kulki warzywne (opakowanie - 1 kg) znajdziesz w IKEA w stoisku ze szwedzką żywnością. Możesz je po prostu usmażyć lub przygotować na wiele różnych sposobów. Zawierają dużo białka i są odpowiednie na przekąskę, do zup, sałatek, a także dań głównych. Zanim kupisz opakowanie i zabierzesz do domu możesz ich też spróbowali w restauracji IKEA.

GRÖNSAKSBULLAR, mrożone kulki warzywne (opakowanie – 1 kg) znajdziesz w IKEA w stoisku ze szwedzką żywnością. Możesz je po prostu usmażyć lub przygotować na wiele różnych sposobów. Zawierają dużo białka i są odpowiednie na przekąskę, do zup, sałatek, a także dań głównych. Zanim kupisz opakowanie i zabierzesz do domu możesz ich też spróbowali w restauracji IKEA.

Alternatywy dla mięsnych klopsików domagali się sami klienci (swoją drogą, ciekawe, czy w plebiscycie na kultowe danie IKEA zwyciężyłyby klopsiki KÖTTBULLAR czy hot dogi). Trzeba było uzbroić się w cierpliwość. Oficjalna zapowiedź warzywnych kuleczek IKEA pojawiła się w 2014 roku. Ale dopiero w kwietniu 2015, po 3 latach eksperymentów (we współpracy z PETA US- organizacją Ludzie na Rzecz Etycznego Traktowania Zwierzą), mogli ich skosztować klienci IKEA w Brukseli. Premierze towarzyszyły nie mniejsze emocje niż wprowadzeniu na rynek kolejnego katalogu IKEA. Podoba mi się, że GRÖNSAKSBULLAR nie udają, że są z mięsa. Ci, którzy przechodzą na wegetarianizm czy weganizm z powodów etycznych nie gonią za smakiem mielonych z wieprzowiny. Zaskoczyły mnie bogaty smak, kojarzące się kuchnią Indii nuty; kuminu, kardamonu, kolendry,… Dowód na to, że IKEA śledzi kulinarne preferencje i gusta klientów, którzy coraz większą uwagę zwracają na to, co jedzą, troszczą się nie tylko o zdrowie i dobre samopoczucie swoje i swoich bliskich, ale są i coraz bardziej otwarci na nowe smaki. A że klopsiki składają się wyłącznie z warzyw, mają mniejszy wpływ na środowisko naturalne – ślad węglowy klopsików wegańskich jest 30 razy mniejszy! (Według FAO produkcja zwierzęca w skali globalnej jest odpowiedzialna za większą emisję gazów cieplarnianych niż samochody, samoloty I inne środki transport razem wzięte). Żywność pojawiła się w IKEA w latach 1960. Od początku były to tradycyjne szwedzkie potrawy. Sławna już dzisiaj receptura KÖTTBULLAR – klopsików wieprzowo-wołowych powstałą w 1985, a po raz pierwszy danie podano w sklepie IKEA w Aubonne w Szwajcarii. Klasycznie z tłuczonymi ziemniaki i lingonberries – borówkami. W restauracjach IKEA na Targówku w Warszawie próbowałam kulki warzywne z sosem pomidorowym i purée ziemniaczanym.

A oto jeden z wielu przepisów na danie z mrożonymi wegańskim klopsikami GRÖNSAKSBULLAR klopsiki IKEA Huevos rancheros (jajka ranczera) z wegańskimi klopsikami
Meksykańskie danie śniadaniowe. Dla średnio głodnych odpowiednie także na obiad lub kolację.

Składniki dla 4 osób

  • 40 sztuk (640 g) warzywnych klopsików GRÖNSAKSBULLAR,
  • 2 cebule drobno pokrojone,
  • 2 papryki drobno pokrojone,
  • 2 ząbki czosnku, drobno pokrojone,
  • 2 łyżki oliwy z oliwek extra virgin,
  • 1 łyżka mielonej, wędzonej papryki,
  • 1/2 łyżeczki pieprzu cayenne,
  • 1 łyżeczka cukru,
  • 1 łyżeczka kuminu,
  • 1 puszka (400 g) pomidorów krojonych w zalewie,
  • sok z 1 limonki,
  • 4 jajka
  • kolendra i szczypiorek – posiekane,
  • sól i pieprz

Sposób przygotowania

  1. Na głębokiej patelni rozgrzej oliwę i smaż cebulę, czosnek, paprykę aż będą miękkie.
  2. Dodaj przyprawy, podsmaż jeszcze kilka minut by warzywa się zarumieniły, a przyprawy uwolniły aromat.
  3. Wrzuć pomidory i rozgniatając je widelcem podczas mieszania – duś przez 5-10 minut by powstał gęsty sos.
  4. Przypraw sos solą i pieprzem.
  5. Osobno usmaż, według przepisu podanego na opakowaniu, GRÖNSAKSBULLAR – kulki warzywne.
  6. Zmniejsz ogień do minimum i dodaj do sosu usmażone kulki. Zamieszaj i utwórz łyżką 4 wgłębienia – gniazdka w sosie. Do każdego wbij jajko. Przykryj patelnię pokrywką i gotuj przez kolejne 5–10 minut, aż białko jaj się zetnie.
  7. Gotowe danie posyp szczodrze kolendrą i szczypiorkiem, a także skrop sokiem z limonki. Podaj z żytnim pieczywem lub jakąkolwiek bagietką.

Można serwować także z łyżeczkę śmietany lub jogurtu naturalnego oraz pokrojonym awokado lub guacamole.