Archiwa kategorii: Ze smakiem

GRÖNSAKSBULLAR – klopsiki warzywne

Ze smakiem

 

Próbowałam. Tych, którzy oczekują, że smakują jak mięsne – rozczaruję. Przypominają je tylko z wyglądu. GRÖNSAKSBULLAR są z cieciorki (grochu włoskiego), zielonego groszku, papryki, kukurydzy i jarmużu. Mają mniej kalorii i tłuszczu niż sławne mięsne klopsiki KÖTTBULLAR. Nie zawierają też glutenu, soi, orzechów, jaj ani laktozy.

GRÖNSAKSBULLAR, mrożone kulki warzywne (opakowanie - 1 kg) znajdziesz w IKEA w stoisku ze szwedzką żywnością. Możesz je po prostu usmażyć lub przygotować na wiele różnych sposobów. Zawierają dużo białka i są odpowiednie na przekąskę, do zup, sałatek, a także dań głównych. Zanim kupisz opakowanie i zabierzesz do domu możesz ich też spróbowali w restauracji IKEA.

GRÖNSAKSBULLAR, mrożone kulki warzywne (opakowanie – 1 kg) znajdziesz w IKEA w stoisku ze szwedzką żywnością. Możesz je po prostu usmażyć lub przygotować na wiele różnych sposobów. Zawierają dużo białka i są odpowiednie na przekąskę, do zup, sałatek, a także dań głównych. Zanim kupisz opakowanie i zabierzesz do domu możesz ich też spróbowali w restauracji IKEA.

Alternatywy dla mięsnych klopsików domagali się sami klienci (swoją drogą, ciekawe, czy w plebiscycie na kultowe danie IKEA zwyciężyłyby klopsiki KÖTTBULLAR czy hot dogi). Trzeba było uzbroić się w cierpliwość. Oficjalna zapowiedź warzywnych kuleczek IKEA pojawiła się w 2014 roku. Ale dopiero w kwietniu 2015, po 3 latach eksperymentów (we współpracy z PETA US- organizacją Ludzie na Rzecz Etycznego Traktowania Zwierzą), mogli ich skosztować klienci IKEA w Brukseli. Premierze towarzyszyły nie mniejsze emocje niż wprowadzeniu na rynek kolejnego katalogu IKEA. Podoba mi się, że GRÖNSAKSBULLAR nie udają, że są z mięsa. Ci, którzy przechodzą na wegetarianizm czy weganizm z powodów etycznych nie gonią za smakiem mielonych z wieprzowiny. Zaskoczyły mnie bogaty smak, kojarzące się kuchnią Indii nuty; kuminu, kardamonu, kolendry,… Dowód na to, że IKEA śledzi kulinarne preferencje i gusta klientów, którzy coraz większą uwagę zwracają na to, co jedzą, troszczą się nie tylko o zdrowie i dobre samopoczucie swoje i swoich bliskich, ale są i coraz bardziej otwarci na nowe smaki. A że klopsiki składają się wyłącznie z warzyw, mają mniejszy wpływ na środowisko naturalne – ślad węglowy klopsików wegańskich jest 30 razy mniejszy! (Według FAO produkcja zwierzęca w skali globalnej jest odpowiedzialna za większą emisję gazów cieplarnianych niż samochody, samoloty I inne środki transport razem wzięte). Żywność pojawiła się w IKEA w latach 1960. Od początku były to tradycyjne szwedzkie potrawy. Sławna już dzisiaj receptura KÖTTBULLAR – klopsików wieprzowo-wołowych powstałą w 1985, a po raz pierwszy danie podano w sklepie IKEA w Aubonne w Szwajcarii. Klasycznie z tłuczonymi ziemniaki i lingonberries – borówkami. W restauracjach IKEA na Targówku w Warszawie próbowałam kulki warzywne z sosem pomidorowym i purée ziemniaczanym.

A oto jeden z wielu przepisów na danie z mrożonymi wegańskim klopsikami GRÖNSAKSBULLAR klopsiki IKEA Huevos rancheros (jajka ranczera) z wegańskimi klopsikami
Meksykańskie danie śniadaniowe. Dla średnio głodnych odpowiednie także na obiad lub kolację.

Składniki dla 4 osób

  • 40 sztuk (640 g) warzywnych klopsików GRÖNSAKSBULLAR,
  • 2 cebule drobno pokrojone,
  • 2 papryki drobno pokrojone,
  • 2 ząbki czosnku, drobno pokrojone,
  • 2 łyżki oliwy z oliwek extra virgin,
  • 1 łyżka mielonej, wędzonej papryki,
  • 1/2 łyżeczki pieprzu cayenne,
  • 1 łyżeczka cukru,
  • 1 łyżeczka kuminu,
  • 1 puszka (400 g) pomidorów krojonych w zalewie,
  • sok z 1 limonki,
  • 4 jajka
  • kolendra i szczypiorek – posiekane,
  • sól i pieprz

Sposób przygotowania

  1. Na głębokiej patelni rozgrzej oliwę i smaż cebulę, czosnek, paprykę aż będą miękkie.
  2. Dodaj przyprawy, podsmaż jeszcze kilka minut by warzywa się zarumieniły, a przyprawy uwolniły aromat.
  3. Wrzuć pomidory i rozgniatając je widelcem podczas mieszania – duś przez 5-10 minut by powstał gęsty sos.
  4. Przypraw sos solą i pieprzem.
  5. Osobno usmaż, według przepisu podanego na opakowaniu, GRÖNSAKSBULLAR – kulki warzywne.
  6. Zmniejsz ogień do minimum i dodaj do sosu usmażone kulki. Zamieszaj i utwórz łyżką 4 wgłębienia – gniazdka w sosie. Do każdego wbij jajko. Przykryj patelnię pokrywką i gotuj przez kolejne 5–10 minut, aż białko jaj się zetnie.
  7. Gotowe danie posyp szczodrze kolendrą i szczypiorkiem, a także skrop sokiem z limonki. Podaj z żytnim pieczywem lub jakąkolwiek bagietką.

Można serwować także z łyżeczkę śmietany lub jogurtu naturalnego oraz pokrojonym awokado lub guacamole.

Bądź panem własnego… odżywiania!

Ze smakiem

 

Od jakiegoś czasu każdy z nas jest wręcz bombardowany informacjami o zdrowym odżywaniu. Jednym z jego podstawowych założeń jest regularne spożywanie posiłków, najlepiej codziennie o tych samych porach. Łatwo powiedzieć, trudniej jednak wykonać… Szczególnie, gdy przynajmniej 8 godzin dziennie spędza się w pracy, i to nie zależnie od tego czy pracujemy za biurkiem, fizycznie czy na przykład jako kierowca. Jest jednak sposób, by sobie z tym poradzić. Jaki? Zabieranie do pracy przygotowanego w domu jedzenia!

igor_20160701_006_01

Rozwiązanie idealne pod każdym względem
Tak, tak, to rozwiązanie ma właściwie same korzyści. Po pierwsze bierzesz z domu zawsze to, na co masz ochotę, świeże, pyszne i takie jak lubisz. Dodatkowo sam decydujesz o tym, kiedy spożyjesz posiłek, wiec już nie musisz układać swojego harmonogramu na przykład pod pobliską knajpkę serwującą lunche. Po drugie oszczędzasz pieniądze i czas. Lunch na mieście to spory wydatek, a przygotowanie posiłku w domu jest znacznie tańsze, szczególnie, ze można go zrobić od razu na kilka dni. Do tego oszczędzasz czas i swoje nerwy w pracy – nie musisz stać już w kolejce po jedzenie i denerwować się, ze Twoja przerwa zaraz się kończy. Sam decydujesz kiedy zrobisz sobie chwilę wolnego, a podgrzanie wcześniej przygotowanego jedzenia w biurowym piekarniku czy mikrofalówce nie zajmie więcej niż parę chwil. Po trzecie wreszcie jest to świetna motywacja do nauki czy podszkolenia się w sztuce kulinarnej.

igor_20160701_006_02

Lunchowe pudełko nie jedno ma imię
Teraz pozostaje tylko pytanie jak nasze domowe smakołyki przetransportować do pracy. Tu na scenę wchodzą lunchowe pudełka dostępne w sklepach IKEA. Znajdziesz w nich rozwiązania, które pozwolą Ci zabrać z domu na przykład zupę, sałatkę, makaron, kanapkę, czyli po prostu wszystko, na co tylko masz ochotę.

Klasyczne pudełka z serii KULLAR bądź IKEA 365+ to świetnie rozwiązanie do przenoszenia dań typu makaron, gulasz czy ryż z dodatkami. Oba wyposażone są w szczelne zamknięcia, które zapobiegają otwarciu i wylaniu zawartości. Do tego można je podgrzewać w mikrofalówce, łatwo je umyć, a składane jedno w drugie zajmują niewiele miejsca w kuchennej szafce. Co ważne pudełka z serii IKEA 365+ występują w różnych rozmiarach, więc ich wielkość można dostosować do konkretnego dania.

igor_20160701_006_03

Jeśli zamierzasz wziąć ze sobą lunch składający się na przykład z dania głównego oraz jakiegoś dodatku, powinieneś zwrócić uwagę na pudełka z serii FESTMÅLTID, występujące w dwóch rozmiarach. Mniejsze posiada dwie przegródki, większe natomiast trzy, przez co Twój obiad nie wymiesza się w drodze do pracy. A jeśli chciałbyś wziąć ze sobą sałatkę, to idealne posłuży w tym celu pudełko z serii BLANDNING. Posiada ono specjalny pojemnik na sos oraz plastikowy widelec i nóż, przez co można ją skonsumować prosto z pudełka.

A co, jeśli jesteś fanem zup czy kremów? Nie ma problemu. Wybierz termos na żywność z serii EFTERFRÅGAD. Dzięki szerokiemu otworowi termos łatwo napełnia się jedzeniem oraz równie łatwo się z niego je, a pokrycie ze stali czyni go odpornym na uderzenia.

igor_20160701_006_04

Przynoszenie domowego jedzenia do pracy może wydawać się początkowo pomysłem co najmniej nietrafionym. Warto jednak zaryzykować i przełamać swoje przyzwyczajenia, bo to rozwiązanie pełne korzyści – oszczędzisz dzięki temu czas i pieniądze, a także będziesz jadł zdrowo i to, na co masz ochotę. Niby taka niewielka decyzja, a jak dużo może zmienić, prawda?

NASZE JEDZENIE – naturalnie! Wiosna

Ze smakiem

 

Sezonowość to jedno z tych haseł, o których przypominamy sobie wtedy, gdy na straganach pojawiają się nowalijki, a na balkonach ustawiamy doniczki z ziołami. Po raz kolejny sięgam po książkę „NASZE JEDZENIE – naturalnie!”, której mocną stroną są przepisy na cztery pory roku, i szukam inspiracji na lżejszej niż w zimie menu.

Także rośliny dziko rosnące mogą być uzupełnieniem diety. Trzeba jednak pamiętać o tym, że niektóre objęte są całkowitą, lub, jak czosnek niedźwiedzi, częściową ochroną.

Także rośliny dziko rosnące mogą być uzupełnieniem diety. Trzeba jednak pamiętać o tym, że niektóre objęte są całkowitą, lub, jak czosnek niedźwiedzi, częściową ochroną.

Sezonowe jedzenie to nie jest elitarna i droga przyjemność. „Zaczyna się, gdy ugryziesz soczyste, niepryskane jabłko, zerwane prosto z drzewa. Można zakochiwać się w nim od nowa każdego roku” – tłumaczą autorzy książki „NASZE JEDZENIE – naturalnie!” z Leny Allblom z IKEA of Sweden na czele. A dlaczego sezonowe jedzenie jest ważne? Przecież w supermarketach można znaleźć produkty, które leżą na półkach przez cały rok — niezależnie od pory roku. „To prawda, ale tak bogaty wybór nie jest rzeczą naturalną. Oznacza to, że wiele produktów spożywczych, zanim włożysz je do wózka na zakupy, musi najpierw trafić do chłodni, by można było je przewieźć często sporo kilometrów”. A im dłużej produkty spożywcze są przechowywane, tym gorzej smakują i tym więcej tracą cennych składników odżywczych. Ponadto transport i intensywne chłodzenie są obciążeniem dla środowiska. Sezonowość zwykle łączy się z lokalnością produktów, które wykorzystujemy w kuchni, dzięki czemu codzienny jadłospis lepiej odpowiada miejscowym warunkom klimatycznym, a także naszym potrzebom (równoważy wpływ warunków otoczenia na nasze organizmy i ma wpływ na zdrowie, przede wszystkim na odporność). Kupowanie lokalnej żywności ma też skutki gospodarcze, gdyż wspiera lokalną społeczność.

Z książki „NASZE JEDZENIE…” wybrałam ciepłą sałatkę cytrynowo-ziemniaczaną z dodatkiem kwiatów czarnego bzu.
Dlaczego z kwiatami czarnego bzu? Bo są piękne, cudownie pachną i zawierają mnóstwo substancji odżywczych. Mają baldachy wielkości talerzyków deserowych. Smażone w cieście to prawdziwy rarytas.
Kwiaty czarnego bzu zbiera się od maja do lipca. Najlepiej rano, zaraz po ustąpieniu rosy, i przy ładnej pogodzie. Baldachy powinny być dobrze rozwinięte, bez mszyc i zanieczyszczeń. Ścina się je nożycami ogrodowymi lub ostrym nożem. By nie zakłócić naturalnego wzrostu i rozwoju rośliny, nie wolno pozbawiać krzewu wszystkich kwiatów.
I kolejna ważna wskazówka: kwiaty czarnego bzu należy przerabiać zaraz po zerwaniu.
A to tylko niektóre z długiej listy właściwości lecznicze kwiatów bzu czarnego: wzmacniają odporność, działają oczyszczająco, wykrztuśnie, antywirusowo, stabilizują krwiobieg, przyspieszają przemianę materii, wychwytują wolne rodniki.

Ciepła sałatka cytrynowo-ziemniaczana (z młodych ziemniaków) z dodatkiem kwiatów czarnego bzu

Ciepła sałatka cytrynowo-ziemniaczana (z młodych ziemniaków) z dodatkiem kwiatów czarnego bzu

Przystawka lub dodatek do innych potraw, dla 4 osób

  • 500 g młodych ziemniaków
  • 100 g oczyszczonych rzodkiewek (mogą być z liśćmi, o ile są młode)
  • 50 g oczyszczonej świeżo zebranej czerwonej cebuli
  • ok. 50 g oczyszczonych liści warzyw o musztardowym posmaku, np. mizuny lub rukoli
  • sól morska

Syrop z dodatkiem kwiatów bzu czarnego

  • skórka z połowy cytryny (10 g)
  • 45 g jasnego cukru trzcinowego
  • 75 ml octu jabłkowego
  • 50 ml wody
  • 1½ łyżeczki całych ziaren gorczycy żółtej
  • 5 g drobnoziarnistej soli morskiej
  • świeżo zmielony czarny pieprz
  • ok. 20 g kwiatów dzikiego czarnego bzu (jedynie szypułki z kwiatami, bez grubszych zielonych łodyg, które nadałyby gorzki posmak syropowi)
  • 1 łyżka świeżo wyciśniętego soku z cytryny

Uwaga: nie warto marnować czasu na ich mycie, zwłaszcza że można przy tym wypłukać cały ich wyjątkowy aromat. Wystarczy przed wniesieniem do domu otrzepać je, by pozbyć się owadów.

Sposób przygotowania

Sałatka:

  1. Dobrze wyszoruj lub oskrob ziemniaki. Ugotuj prawie do miękkości i lekko wystudź. Pokrój na plastry o grubości 1 cm i włóż do dużej, szerokiej salaterki. Dodaj pokrojone na cienkie plasterki rzodkiewki i cebulę.

Ważne, aby ziemniaki były ciepłe podczas dodawania słodko-kwaśnego syropu, dzięki temu będą mogły go wchłonąć i zyskać o wiele lepszy smak, niż gdyby były zimne.

Syrop:

  1. Obierz sparzoną cytrynę przy użyciu obieraczki do ziemniaków.
  2. Skórkę z cytryny, jasny cukier trzcinowy, ocet jabłkowy, wodę, ziarna gorczycy żółtej, sól morską i świeżo zmielony czarny pieprz umieść w niewielkim rondelku. Dodaj kwiatostany dzikiego bzu, delikatnie zanurzając je w płynie, i nakryj rondelek pokrywką. Powoli doprowadź zawartość rondelka do wrzenia, a następnie gotuj przez kilka minut do całkowitego rozpuszczenia cukru.
  3. Zdejmij rondelek z ognia. Wyjmij skórkę cytryny, posiekaj drobno i z powrotem wrzuć do rondelka. Następnie wyjmij kwiaty bzu, posiekaj szypułki i również wrzuć do rondelka.
  4. Dodaj świeżo wyciśnięty sok z cytryny.
  5. Polej rzodkiewki, czerwoną cebulę i ziemniaki ciepłym syropem, a następnie wszystko delikatnie wymieszaj. Odstaw sałatkę, na co najmniej 20 minut, aby smaki się „przegryzły”.

Tuż przed podaniem wymieszaj sałatkę z mizuną lub rukolą i dopraw do smaku solą morską.

Jeżeli nie masz kwiatów czarnego bzu, po zagotowaniu syropu dodaj do niego posiekaną świeżą miętę, koper, estragon, kwiaty szczypiorku lub kwiaty tymianku.

ksiazka IKEA

Nasze jedzenie – naturalnie!
Kierownik projektu: Lena Allblom, IKEA of Sweden Ab
Koordynator projektu: Anders Truedsson, Titel Books Ab
Zespół projektantów/stylistów: Caroline Anderson & Sofie Lawett, agencja Lokal 54
Dyrektor ds. artystycznych: Anna Viktorsson
Przepisy, tekst i zdjęcia: Kille Enna
Ilustracje: Anna Viktorsson

Książka „Nasze jedzenie – naturalnie!” została wydrukowana na papierze Arcoset Milk 130 g (symbol free Satin 150 g), spełniającym wszelkie wymagania odpowiedzialnej polityki drzewnej. Oznacza to, że surowce do produkcji papieru pochodzą z drzew rosnących w lasach zarządzanych zgodnie z zasadami zrównoważonego rozwoju. Druk odbywa się z użyciem tuszu pochodzenia roślinnego, bez zawartości rozpuszczalników, natomiast zakłady drukarskie znajdują się w pobliżu naszych dużych rynków zbytu, co pozwala uniknąć transportu na długich trasach. W IKEA pracujemy także nad wykorzystaniem zadrukowanych materiałów, aby zminimalizować ich wpływ na środowisko w przyszłości.

NASZE JEDZENIE – naturalnie! Zima.

Ze smakiem

 

Niezwykła książka, którą nie przestaję się zachwycać. Mądry podręcznik ekologicznego, czyli świadomego i odpowiedzialnego prowadzenia domowej kuchni. A do tego z pięknymi zdjęciami.

Nasze jedzenie IKEA

W książce „NASZE JEDZENIE – naturalnie!” gotowanie zaczyna się od zakupów albo szukania, co by tu zjeść podczas spaceru po lesie, i nie kończy się, gdy wstajemy od stołu. Jest więc o wyposażeniu kuchni, prawidłowym przechowywaniu żywności, planowaniu menu oraz wykorzystaniu resztek po posiłkach. Autorzy projektu pod kierownictwem Leny Allblom z IKEA of Sweden zajmują się także myciem naczyń, sprzątaniem, a nawet segregacją odpadów i uprawą ziół na parapecie. Podsuwają, jak piszą we wstępie: „proste, praktyczne i niedrogie rozwiązania”. Mimo to nie jest to książka wyłącznie dla początkujących kuchmistrzów, chociaż można by ją dołączać do zestawu garnków do pierwszego własnego mieszkania. Każdy znajdzie w niej coś odkrywczego i interesującego, na przykład jak wykorzystać łodygi ziół czy jak przygotować kompost. Porady, wskazówki i sugestie oznaczone hasłem DOBRA RADA pokazują, „jak zaoszczędzić czas i energię”, a hasłem SMACZNA RADA podpowiadają, „co zrobić, by przygotowywane potrawy były jeszcze smaczniejsze”. Zaletą tej książki są także piękne, jakże apetyczne zdjęcia.

„NASZE JEDZENIE – naturalnie!” zawiera 101 przepisów na potrawy charakterystyczne dla różnych pór roku. Są wśród nich receptury wyszukane, odpowiednie na weekendowe obiady, ale i prostsze, do wykorzystania na co dzień. Prezentowane dania czerpią inspirację ze wszystkich stron świata i stanowią ukłon w stronę wielokulturowości, zawsze jednak ich korzenie są mocno osadzone w Skandynawii. Autorka przepisów, Kille Enna, i cały zespół pracujący nad tym projektem, najbardziej dumni są z 17 potraw, do których stworzono po trzy kolejne przepisy wykorzystujące pozostałe po posiłkach resztki. Udowadniają w ten sposób, jak łatwo zaoszczędzić na jedzeniu i przyczynić się do ochrony środowiska (koniecznie przestudiuj tabelę ilustrującą, ile wody potrzeba do wyprodukowania konkretnych produktów spożywczych).
A ponieważ wierzę, że zimą nie ma to jak rozgrzewające zupy z książki „NASZE JEDZENIE”, wybrałam dla was łagodną kremową zupę z żółtej marchwi. Dlaczego z żółtej? Głównie po to, by zrobić większe wrażenie na współbiesiadnikach, bo tak naprawdę każda marchew będzie dobra.

kuchnia IKEA

Zupa z marchwi z posypką kokosowo-orzechową i jogurtem

Składniki na 2,4-litra zupy:

Zupa:

  • 150 g drobno posiekanej cebuli
  • 3 ząbki czosnku, drobno posiekane
  • 1 łyżeczka drobno pokrojonej papryczki z ziarnami, np. jalapeño
  • 2 łyżeczki świeżo zmielonej kolendry
  • 1 łyżeczka świeżo zmielonego kminku
  • ½ łyżeczki świeżo zmielonego czarnego pieprzu
  • ¼-½ łyżeczki świeżo zmielonych ziaren kardamonu
  • 20 g grubo startego imbiru ze skórką
  • olej arachidowy tłoczony na zimno do smażenia
  • 800 g obranych i pokrojonych marchewek
  • 1,7 l wody
  • 400 ml mleka kokosowego
  • sól morska

Posypka kokosowo-orzechowa:

  • 150 g surowych łuskanych orzechów ziemnych
  • oliwa z oliwek tłoczona na zimno do smażenia
  • 100 g suszonych wiórków kokosowych lub grubo startego suszonego kokosa
  • sól morska

Do podania: jogurt 10% odsączony lub świeża śmietana 38% i drobno posiekany rozmaryn.

Sposób przygotowania

Zupa:
1. Podgrzej w dużym garnku olej arachidowy. Dodaj cebulę, czosnek, chili i smaż ok. 15 minut na małym ogniu, aż składniki się zarumienią. Na kilka minut przed końcem dorzuć przyprawy i grubo starty imbir.
2. Następnie dodaj marchewkę i wlej wodę. Doprowadź wszystko do wrzenia i duś pod przykryciem przez 20-25 minut lub do momentu, gdy marchew zrobi się miękka.
3. Zmiksuj zupę, a następnie dodaj mleko kokosowe. Doprowadź zupę do wrzenia i w razie potrzeby dopraw większą ilością soli morskiej i świeżo zmielonym czarnym pieprzem.

Posypka kokosowo-orzechowa:
Posiekaj orzechy na małe kawałki.
Na dużej patelni rozgrzej nieco oleju arachidowego. Dodaj orzechy, płatki kokosowe oraz sól morską i smaż do momentu, aż wszystko się zarumieni i będzie chrupkie.

Zupę z marchwi podawaj w głębokich miskach z dodatkiem posypki kokosowo-orzechowej, odsączonym jogurtem i drobno posiekanym rozmarynem. Do zupy pasuje chleb na zakwasie (przepis również znajdziesz w książce NASZE JEDZENIE – naturalnie!) oraz duszona zielenina, szpinak, jarmuż, pak choi (w książce tłumaczone błędnie jako kapusta pekińska). Wspaniały zimowy obiad gotowy!

ksiazka IKEA

Nasze jedzenie – naturalnie!
Kierownik projektu: Lena Allblom, IKEA of Sweden Ab
Koordynator projektu: Anders Truedsson, Titel Books Ab
Zespół projektantów/stylistów: Caroline Anderson & Sofie Lawett, agencja Lokal 54
Dyrektor ds. artystycznych: Anna Viktorsson
Przepisy, tekst i zdjęcia: Kille Enna
Ilustracje: Anna Viktorsson

Książka „Nasze jedzenie – naturalnie!” została wydrukowana na papierze Arcoset Milk 130 g (symbol free Satin 150 g) spełniającym wszelkie wymagania odpowiedzialnej polityki drzewnej. Oznacza to, że surowce do produkcji papieru pochodzą z drzew rosnących w lasach zarządzanych zgodnie z zasadami zrównoważonego rozwoju. Druk odbywa się z użyciem tuszu pochodzenia roślinnego, bez zawartości rozpuszczalników, natomiast zakłady drukarskie znajdują się w pobliżu naszych dużych rynków zbytu, co pozwala uniknąć transportu na długich trasach. W IKEA pracujemy także nad wykorzystaniem zadrukowanych materiałów, aby zminimalizować ich wpływ na środowisko w przyszłości.