Pojemniki SORTERA

Zrównoważony rozwój

 

Cześć! Mam na imię Kasia i jestem „Sustainability Managerem” w IKEA. Wiem, brzmi to strasznie, ale polski odpowiednik mojego stanowiska w pracy nie jest lepszy – „kierownik do spraw zrównoważonego rozwoju” – czy ktoś wie, o co chodzi? Nawet moi rodzice nie bardzo, chociaż zajmuję się „tym tematem” od ponad dekady i ciągle opowiadam, jaka to fantastyczna praca!

Ale zostawmy wszelkie filozoficzne i językowe dywagacje na temat samego pojęcia zrównoważonego rozwoju (zainteresowanych odsyłam do fachowej literatury) – liczy się przecież praktyczne przełożenie na nasze codzienne życie. A czegóż trzeba więcej? Ponieważ zrównoważony rozwój to mój zawód, zacznę od siebie i sprawdzenia własnej wiarygodności.

Pojemnik na odpady segregowane SORTERA. Ten produkt jest ze mną od tak dawna, że sama uwierzyłam w to, że zawsze sortowałam śmieci. Ale to nieprawda, pamiętam dokładnie, jak jeszcze w latach 90. ubiegłego wieku z dumą pomagałam babci wrzucać „kaloryczne” odpadki do pieca węglowego, potem na studiach korzystało się z blokowego zsypu na śmieci, zawalając go workami pełnych butelek zmieszanych z kartonem po pizzy i wacikami. Ale syf! Na szczęście świat się zmienił, nawet u nas, i po prostu każdy sortuje. Mniej lub bardziej, z wiarą, że robi coś dobrego albo całkiem bezrefleksyjnie, dla zysku lub z przymusu, z przekory lub z nutą wątpliwości, czasem na pokaz. Ale sortuje. I to sortuje w domu.

segregacja odpadów IKEA

Dlatego ta SORTERA. Pojemnik dosyć duży, całkiem nietypowy, nie mieści się pod zlewem, trzeba (lub nie) dokupić pokrywkę. Mam takie trzy (to znaczy mam więcej, ale na odpady tylko tyle) na papier, tworzywa sztuczne i szkło opakowaniowe. Wiem, to bez sensu, bo w Warszawie podział jest inny – segregowane, zmieszane i szkło. Ale jakoś nie umiem wyrzucać razem papieru z plastikiem. Pojemniki wyglądają ładnie, więc trzymam je w kuchni w widocznym miejscu, tak jest najpraktyczniej. To znaczy trzymałam, ponieważ odkąd moje dziecko porusza się swobodnie po mieszkaniu, wszelkie śmieci stanowią zbyt dużą atrakcję do oglądania, wyciągania i jedzenia (sic!). Więc obecnie pojemniki ustawione jeden na drugim stoją na balkonie i… żeby wyrzucić słoik, wychodzę na deszcz i wiatr, czasem mróz.

sortowanie śmieci

Do pojemników – mimo że naprawdę łatwo się je czyści, potrzebne są worki – najlepiej takie duże z taśmą, 60-litrowe. Mniejsze nie mają sensu. W 3-osobowej rodzinie, jak moja, trzeba je opróżniać raz w tygodniu i raz w miesiącu przecierać ścierką.

Powinnam jeszcze dodać, że SORTERA to nie tylko praktyczny pojemnik pomocny w prowadzeniu bardziej zrównoważonego, czytaj ekologicznego i oszczędnego stylu życia. To sam w sobie zrównoważony produkt z asortymentu IKEA. Wykonany z tworzywa pochodzącego z recyklingu, idealnie składa się do transportu, oszczędzając kilometry w dystrybucji, a jego producent przechodzi (i zdaje!) ostre kontrole oraz audyty środowiskowe i społeczne. Wiem, bo to w końcu moja praca i z takich produktów jak SORTERA po prostu można być tylko dumnym :).

zrownowazony rozwoj IKEA

Kosz ma jednak jedną wadę, po zakończeniu żywota, za kilka, kilkanaście lat, sam siebie nie przerobi na kompost lub nowy przedmiot. Będę musiała znaleźć dla tych pojemników inne zastosowanie lub dobrą stację recyklingu. Ale to już zupełnie nowa historia i do tego czasu, mam nadzieję, specjaliści od zrównoważonego rozwoju znajdą jakieś rozwiązanie. Tymczasem co by tu zrobić, by w ogóle nie musieć sortować i po prostu nie produkować śmieci, oszczędzać i lepiej żyć? Mam nadzieję, kiedyś do tego dojdę.