Archiwa tagu: FRODIG

Krucha dekoracja

Nic prostszego

 

Cenny serwis trzymamy na specjalne okazje. Wyjątkowej wartości półmisek może być żal używać nawet od święta. Tak rozumując, ktoś kiedyś uznał, że najlepiej będzie po prostu powiesić porcelanowe cacko na ścianie, by cieszyło gospodarzy i gości. Ryzyko, że się zbije, też będzie znacznie mniejsze. Mogło być tak, mogło być inaczej. Chyba nikt nie wie, kto pierwszy wykorzystał talerze do ozdoby wnętrz. Chwała mu jednak za to!

Stara porcelana zaaranżowana razem ze współczesną ceramiką tworzy kompozycję na ścianie, która ociepla wnętrze i ma dla domowników sentymentalne znaczenie, jak fotografie najbliższych ustawione na komodzie.  Na zdjęciu talerze: FRODIG (bezbarwne, przejrzyste szkło hartowane), ARV (różowe, białe, szare z falistą krawędzią), DINERA (czarny, z kamionki szkliwionej). Rozkładany stół INGATORP (155/215x87x74[wys.] cm) i krzesła IDOLF.

Stara porcelana zaaranżowana razem ze współczesną ceramiką tworzy kompozycję na ścianie, która ociepla wnętrze i ma dla domowników sentymentalne znaczenie, jak fotografie najbliższych ustawione na komodzie.
Na zdjęciu talerze: FRODIG (bezbarwne, przejrzyste szkło hartowane), ARV (różowe, białe, szare z falistą krawędzią), DINERA (czarny, z kamionki szkliwionej). Rozkładany stół INGATORP (155/215x87x74[wys.] cm) i krzesła IDOLF.

Chińska biało-niebieska porcelana stała się około 1700 roku modną ozdobą półek nad kominkiem. Doskonale prezentowała się na tle typowych dla klasycyzmu północy Europy i Ameryki ścian pokrytych brązową boazerią. Starannie wybrane sztuki starej porcelany wieszano też na ścianach w pałacach, dworach i mieszczańskich domach.

Dzisiaj na całym świecie powstaje mnóstwo limitowanych edycji talerzy, na przykład z okazji świąt Bożego Narodzenia, którym wcale nie jest pisane towarzyszyć nam przy codziennych czy świątecznych posiłkach. Są pomyślane jako obiekty kolekcjonerskie i dzieła sztuki dekoracyjnej.

W Polsce w latach 60. XX wieku były modne awangardowe talerze produkowane w krótkich seriach przez zakłady ceramiczne w Chodzieży, Włocławku, Jaworzynie Śląskiej. Między innymi w ten sposób realizowano ideę dzieł sztuki dla każdego, zapoczątkowaną manifestem wybitnego architekta Jerzego Hryniewieckiego, opublikowanym w 1956 roku w pierwszym numerze magazynu „Projekt”. Hryniewiecki pisał „W swoim ciężkim i ofiarnym wysiłku społeczeństwo nasze zasługuje na piękno, czystość, jasność i barwę”. Do tej tradycji nawiązuje między innymi graficzka Magda Pilaczyńska, która stworzyła własną linię talerzy dekoracyjnych „Look At Me”. To ręcznie malowane, lapidarne, zabawne obrazy. Aranżując talerze w dowolnej kolejności na ścianie, każdy może ułożyć z nich własną historię. Również dla IKEA ceramikę stołową projektują wybitni twórcy; autorką inspirowanej modą serii DRIFTIG jest projektantka odzieży Lisa Bengtsson, a tradycyjnej, w stylu skandynawskim kolekcji ENIGT ilustratorka Annie Huldén, z kolei graficzne talerze i miski TICKAR zaprojektowała moja ulubiona designerka produktu i tkanin Maria Vinka.
I ciekawostka – według chińskiej starożytnej praktyka planowania przestrzeni, w analogii do natury feng shui, talerze na ścianie to dobry sposób na wprowadzenie do domu elementu ziemi (ceramika to nic innego jak glina) i wątków osobistych (historii rodziny). O ile oczywiście talerze są rzeczywiście odziedziczone po przodkach. Według jednej z podstawowych zasad feng shui – zasady pięciu żywiołów – równowaga między elementami drzewa, ognia, ziemi, metalu i wody pomaga osiągnąć harmonię i poprawę sytuacji życiowej.

Dekoracja z talerzy nie musi być kosztowna. Za to na pewno wprowadzi znaczącą zmianę w kuchni, jadalni, pokoju dziennym, a nawet w sypialni. Ważniejsza od wartości eksponowanych obiektów jest ich forma, kolor, deseń. Można pokusić się o aranżację ograniczoną do kolekcji starej porcelany z jednej tylko manufaktury, talerzy z rysunkami ulubionego ilustratora czy dekorowanych wyłącznie w kwiaty, a także własnoręcznie przez nas malowanych. Takie naczynia są również piękną, chociaż kruchą i kłopotliwą w bagażu pamiątką z podróży.  Eksperymentuj, mieszając rodzinne precjoza ze znaleziskami z pchlich targów czy internetowych aukcji, a uzyskasz klasyczny klimat. Dodaj nowoczesne talerze, a aranżacja nabierze eklektycznego charakteru. Prawdą jest, że każdy talerz można wkomponować w piękną aranżację na ścianie. I jeszcze jedno, nie ma się co przejmować, jeśli stare naczynia są pożółkłe czy wyszczerbione! Drobne skazy nie ujmują urody.  Na zdjęciach talerze: ARV (różowe, białe, szare z falistą krawędzią), FRODIG (bezbarwne, przejrzyste szkło hartowane), DINERA (szary, z kamionki szkliwionej). Stół i krzesła IVAR.

Dekoracja z talerzy nie musi być kosztowna. Za to na pewno wprowadzi znaczącą zmianę w kuchni, jadalni, pokoju dziennym, a nawet w sypialni. Ważniejsza od wartości eksponowanych obiektów jest ich forma, kolor, deseń. Można pokusić się o aranżację ograniczoną do kolekcji starej porcelany z jednej tylko manufaktury, talerzy z rysunkami ulubionego ilustratora czy dekorowanych wyłącznie w kwiaty, a także własnoręcznie przez nas malowanych. Takie naczynia są również piękną, chociaż kruchą i kłopotliwą w bagażu pamiątką z podróży.
Eksperymentuj, mieszając rodzinne precjoza ze znaleziskami z pchlich targów czy internetowych aukcji, a uzyskasz klasyczny klimat. Dodaj nowoczesne talerze, a aranżacja nabierze eklektycznego charakteru. Prawdą jest, że każdy talerz można wkomponować w piękną aranżację na ścianie. I jeszcze jedno, nie ma się co przejmować, jeśli stare naczynia są pożółkłe czy wyszczerbione! Drobne skazy
nie ujmują urody.
Na zdjęciach talerze: ARV (różowe, białe, szare z falistą krawędzią), FRODIG (bezbarwne, przejrzyste szkło hartowane), DINERA (szary, z kamionki szkliwionej). Stół i krzesła IVAR.

Najprostsze, co można zrobić, to ustawić kilka talerzy na półkach GAMLEBY (zdjęcie na dole, po prawej) lub RIBBA (na górze, po prawej). Trudniejsze, ale często bardziej efektowne będzie stworzenie przykuwającej uwagę aranżacji wprost na ścianie. Jeśli jest taka potrzeba, warto przemalować ścianę na kolor, który podkreśli urodę ceramiki.  Na zdjęciach talerze: FÄRGRIK (turkusowy), ARV (białe, różowe, szare z falistą krawędzią), ENIGT (kremowe w zielony deseń lub z podwójnym zielonym paskiem na krawędzi).

Najprostsze, co można zrobić, to ustawić kilka talerzy na półkach GAMLEBY (zdjęcie na dole, po prawej) lub RIBBA (na górze, po prawej). Trudniejsze, ale często bardziej efektowne będzie stworzenie przykuwającej uwagę aranżacji wprost na ścianie. Jeśli jest taka potrzeba, warto przemalować ścianę na kolor, który podkreśli urodę ceramiki.
Na zdjęciach talerze: FÄRGRIK (turkusowy), ARV (białe, różowe, szare z falistą krawędzią), ENIGT (kremowe w zielony deseń lub z podwójnym zielonym paskiem na krawędzi).

Wieszamy talerze – krok po kroku

Dobrze zaplanuj aranżację i zgromadź niezbędne narzędzia. W przeciwnym razie zamiast z efektowną dekoracją na ścianie możesz skończyć ze skorupami talerzy, w sam raz na mozaikę, a przecież nie o to nam chodzi.

Przygotuj:

  • papier pakowy lub gazety
  • gruby flamaster, ołówek
  • taśmę malarską
  • miarkę
  • gwoździe, młotek lub kołki i wkręty oraz wiertarkę. Pamiętaj, różne rodzaje ścian wymagają różnych typów mocowań; należy zawsze używać śrub i wkrętów odpowiednich do ścian w Twoim domu
  • klasyczne druciane uchwyty (zawieszki) do talerzy, które umożliwiają bezpieczne zawieszenie talerzy czy półmisków na ścianie. Kupicie je w antykwariatach, na pchlich targach, portalach aukcyjnych. Uwaga, uchwyty mają rozmiary od 18 do 35 cm średnicy. A to adres krajowego producenta takich zawieszek, firmy Stabil Pro: www.stabilpro.com.pl/zawieszki.htm
  • i, oczywiście, talerze
  1. Ułóż na podłodze papier (jeśli potrzeba, sklej kilka arkuszy) wielkości powierzchni, na której chcesz stworzyć aranżację z talerzy.
  2. Na papierze ustaw talerze. Tak długo przesuwaj je z miejsca na miejsce, aż powstanie satysfakcjonująca kompozycja. Radzę zacząć od symetrycznych układów, na przykład wzdłuż osi poziomej lub pionowej. Możemy potem ewentualnie zburzyć symetrię, przestawiając kilka talerzy i nadając kompozycji bardziej swobodny charakter. Uwaga, symetryczne kompozycje są dobrym rozwiązaniem do wnętrz tradycyjnych, klasycznych! Bardziej fantazyjne, asymetryczne pasują do wnętrz eklektycznych, łączących różne style i wpływy.
  3. Obrysuj talerze flamastrem na papierze.
  4. Papier z narysowaną kompozycją powieś na ścianie za pomocą dużych kawałków taśmy malarskiej i, jak rasowy artysta, odsuń się kilka kroków do tyłu, by ocenić dzieło. Zwróć uwagę, czy talerze nie będą wisieć za wysoko. To najczęściej popełniany błąd. Centralny element kompozycji (element przykuwający uwagę) powinien znaleźć się na wysokości oczu osoby stojącej. Zostaw też minimum 30 cm wolnej przestrzeni do sufitu, by całość była optycznie lżejsza.
  5. Przebijając papier ołówkiem, zaznacz środek każdego talerza na ścianie. Od każdego punktu wyznacz miejsce mocowania gwoździa czy haczyka. Haczyk powinien zniknąć za górnym rantem talerza.
  6. I najtrudniejsze, przynajmniej dla mnie – wbijanie gwoździ lub wiercenie otworów na kołki.
  7. Wreszcie zamocuj uchwyty z tyłu talerzy i powieś je na ścianie. Teraz pozostaje już tylko podziwiać gotowe dzieło.

Kompozycja nie musi być bardzo rozbudowana, trzy-cztery talerze ładnie uzupełnią bibeloty na komodzie czy aranżację ściany za łóżkiem. Dekoracja może też mieć charakter okolicznościowy. Wśród zdjęć znajdziecie takie, na których talerze na ścianie tworzą choinkę oraz serce. To dobry pomysł na święta oraz oświadczyny albo na walentynki. Zdjęcie na górze, po lewej: komoda HEMNES z 3 szufladami (biała bejca, wym. 108x50x95[wys.] cm) i żyrandol KRISTALLER. Na zdjęciu z zieloną ścianą talerze ENIGT (kremowe w zielony deseń lub z podwójnym zielonym paskiem na krawędzi) i rozkładany stół z krzesłami GAMLEBY (jasna patyna, szary, wym. 67/134/201x78x74[wys.] cm).

Kompozycja nie musi być bardzo rozbudowana, trzy-cztery talerze ładnie uzupełnią bibeloty na komodzie czy aranżację ściany za łóżkiem. Dekoracja może też mieć charakter okolicznościowy. Wśród zdjęć znajdziecie takie, na których talerze na ścianie tworzą choinkę oraz serce. To dobry pomysł na święta oraz oświadczyny albo na walentynki.
Zdjęcie na górze, po lewej: komoda HEMNES z 3 szufladami (biała bejca, wym. 108x50x95[wys.] cm) i żyrandol KRISTALLER. Na zdjęciu z zieloną ścianą talerze ENIGT (kremowe w zielony deseń lub z podwójnym zielonym paskiem na krawędzi) i rozkładany stół z krzesłami GAMLEBY (jasna patyna, szary, wym. 67/134/201x78x74[wys.] cm).

Uwaga, jeśli w domu są dzieci lub zwierzęta, nie wieszajcie talerzy w miejscach, do których mogą dosięgnąć. Nie wieszajcie naczyń także tam, gdzie, spadając, mogłyby wyrządzić komuś krzywdę.

Stylowy stół

Ale masz styl!

 

Czy myśleliście kiedyś o tym, że różne serie i produkty IKEA można łączyć w stylową, a jednocześnie przytulną aranżację stołu? Postanowiłam się przekonać, jak sprawdza się taka dekoracja w rzeczywistości. I wiecie co? Przeszła ona moje najśmielsze oczekiwania :).

zastawa IKEA

Stół, jaki wybrałam do aranżacji, to INGATORP. Jest on genialnym rozwiązaniem zarówno do małego mieszkania, gdzie możemy na co dzień używać jego złożonej wersji, mieszczącej jedną-dwie osoby, jak i do lokum nieco większego, gdyż rozłożony, spokojnie pomieści kilkuosobową rodzinę. Dodatkowo wyposażony jest w szufladę, co zwiększa nam przestrzeń do przechowywania :)naczynia IKEA

Postawiłam na nastrojowe, dekoracyjne wnętrze, które sprawdzi się w każdym domu – w końcu stół to mebel wyjątkowy, wokół którego koncentruje się życie wszystkich domowników :). Na stół położony został więc bawełniany bieżnik JUDIT w piękne rustykalne wzory. Wprowadza on nie tylko domową, przytulną atmosferę, ale też chroni blat przed zarysowaniami. Następnie wybrałam biały talerz i miskę pochodzące z zastawy ARV. Oba naczynia wnoszą lekkość na nasz stół dzięki delikatnie pofalowanej krawędzi. Możemy je kupować zarówno na sztuki, jak i w komplecie . Ich zaletą jest również to, że pasuje do nich wiele innych naczyń z przeróżnych zestawów, jak choćby cudowny kubek TILLBAKA czy klasyczne kieliszki na wino POKAL :).

naczynia IKEA

Kolejnym krokiem był wybór sztućców. Tu nie było tak prosto – IKEA proponuje całą gamę pięknych zestawów. Ja wybrałam komplet SVIT ze względu na rustykalny wzór, którym opatrzone są wchodzące w jego skład sztućce.

Na koniec przystroiłam stół szklaną miską FRODIG, świetnie nadającą się na przykład na owoce, oraz zielonym wazonem LOVLIG. Przytulności dodały także serwetki UTFÖRLIG w kwiatowe wzory w serwetniku LIKSIDIG i dzbanek na sos TRIVSAM, który świetnie nadaje się nie tylko do sosów, ale też do podania wody, mleka do kawy czy jako wazonik :).

naczynia IKEA

Stół, zajmując w każdym domu wyjątkowe miejsce, musi być też specjalnie przystrojony. A ponieważ to drobne rzeczy nadają życiu smak, istotne jest, żeby to, jak wygląda Wasz stół, odzwierciedlało Wasz charakter, a także cieszyło oko Wasze i Waszych domowników :).

 

Sielska Szwecja

Ale masz styl!

Jeżeli nie możesz się doczekać końca zimy to znak, że czas coś zmienić w domu. Przewietrzyć, ożywić i przygotować na wiosnę.

ÅKERKULLA  - szwedzki styl rustykalny

Pogodne, inspirowane folklorem tkaniny to kwintesencja szwedzkiego stylu rustykalnego.

Wiosennych inspiracji proponuję poszukać w rustykalnym szwedzkim stylu.
Tak, wiem, że style skandynawskie budzą skojarzenia z zimą i prostymi sposobami jak ją przyjemnie przetrwać. Jest jednak i druga strona medalu. Tylko ten, kto dobrze zmarzł w zimie naprawdę potrafi cieszyć się wiosną, a potem latem.
Szwedzki wiejski styl to właśnie wspomnienie letnich zabaw na świeżym powietrzu, posiłków pod drzewami, spacerów, kwiatów w wazonach, soczystych poziomek na podwieczorek, wysokiej szklanki mleka i rodzinnego ciepła.

Tekstylia z kolekcji ÅKERTISTEL

Lekkość i komfort wiejskiego domu do zaadoptowania także w miejskiej scenerii.

Szwedzki styl rustykalny to także prostota, funkcjonalność i lokalne materiały. Takie, których żywot jest długi i które ładnie się starzeją nabierając patyny.
To zwyczajne meble z litego drewna i kutego żelaza.
Naturalne tkaniny, dzianiny, chodniki ze szmatek, hafty, szydełkowe dodatki.
Kratki, pasy, stylizowane motywy kwiatowe.
Biała ceramika, emaliowane naczynia, szkło dmuchane lub prasowane.
I kolory podpatrzone w naturze: głęboka zieleń, nasycona czerwień, ochra, żółty. A drewno bielone albo malowane w kolorach: matowej rdzawej czerwieni, bieli, gołębiej szarości.

Szafki z kolekcji HEMNES

Sprzęty proste i funkcjonalne. Nie zagłusza ich nadmiar dekoracji.

Dekorując dom w szwedzkim stylu rustykalnym zacznij od tkanin, które narzucą motywy i kolory. Mieszaj desenie: roślinne z pasami i kratkami. Nie bój się mocnych kolorów. Nie są obce szwedzkiej tradycji. Unikaj jednak dużych błyszczących, lakierowanych czy szklanych powierzchni.
Łącz też przedmioty nowe ze starymi. Wcale nie muszą to być skandynawskie antyki. Śmiało możesz też wprowadzić polskie rękodzieło i sztukę ludową. Artystyczny nieład również jest na miejscu.

Naczynia.

Pospolite, proste i użyteczne przedmioty też mogą być dekoracyjne. Ważne, by je odpowiednio pokazać.

Rodzicami szwedzkiego stylu, który narodził się pod koniec XIX wieku, było małżeństwo Larssonów, Karin i Carl.
Oboje byli malarzami. Oboje pasjonowali się projektowaniem i dekorowaniem wnętrz. Propagowali ruch Arts and Crafts (Sztuki i Rzemiosł), dążyli do ożywienia tradycyjnego rękodzieła.
W 1888 roku Larssonowie dostali od ojca Karin niewielki dom, nazwany Lilla Hyttnäs, w Sundborn w rolniczym hrabstwie Dalarna. Sami go odnowili, urządzili i udekorowali. W miarę jak rodzina się powiększała (w sumie mieli ośmioro dzieci) przerabiali i zmieniali wnętrza. Karin sama projektowała większość mebli i tkanin. Projektowała i szyła też ubrania dla siebie i dzieci. Zajmowała się tkactwem i haftem. W latach 1900-1910 stworzyła motywy, które są rozpoznawalne, także poza Skandynawią, jako typowe dla szwedzkiego stylu rustykalnego. W 1997 roku Muzeum Victoria & Albert w Londynie uczciło twórczość Karin Larsson indywidualną wystawą.
Dom i rodzina stały się ulubionymi tematami obrazów i ilustrowanych książek Carla Larssona. I to one rozsławiły Lilla Hyttnäs.Wydaje się dzisiaj, że jest to najbardziej znana siedziba artystów na świecie. Czyż ta historia przypomina powstanie naszego stylu zakopiańskiego?
Lilla Hyttnäs jest otwarty dla turystów w sezonie letnim, od maja do października.

Chcesz dowiedzieć się więcej o domu Karin i Carla Larssonów zajrzyj na www.clg.se