Archiwa tagu: GAMLEBY

Krucha dekoracja

Nic prostszego

 

Cenny serwis trzymamy na specjalne okazje. Wyjątkowej wartości półmisek może być żal używać nawet od święta. Tak rozumując, ktoś kiedyś uznał, że najlepiej będzie po prostu powiesić porcelanowe cacko na ścianie, by cieszyło gospodarzy i gości. Ryzyko, że się zbije, też będzie znacznie mniejsze. Mogło być tak, mogło być inaczej. Chyba nikt nie wie, kto pierwszy wykorzystał talerze do ozdoby wnętrz. Chwała mu jednak za to!

Stara porcelana zaaranżowana razem ze współczesną ceramiką tworzy kompozycję na ścianie, która ociepla wnętrze i ma dla domowników sentymentalne znaczenie, jak fotografie najbliższych ustawione na komodzie.  Na zdjęciu talerze: FRODIG (bezbarwne, przejrzyste szkło hartowane), ARV (różowe, białe, szare z falistą krawędzią), DINERA (czarny, z kamionki szkliwionej). Rozkładany stół INGATORP (155/215x87x74[wys.] cm) i krzesła IDOLF.

Stara porcelana zaaranżowana razem ze współczesną ceramiką tworzy kompozycję na ścianie, która ociepla wnętrze i ma dla domowników sentymentalne znaczenie, jak fotografie najbliższych ustawione na komodzie.
Na zdjęciu talerze: FRODIG (bezbarwne, przejrzyste szkło hartowane), ARV (różowe, białe, szare z falistą krawędzią), DINERA (czarny, z kamionki szkliwionej). Rozkładany stół INGATORP (155/215x87x74[wys.] cm) i krzesła IDOLF.

Chińska biało-niebieska porcelana stała się około 1700 roku modną ozdobą półek nad kominkiem. Doskonale prezentowała się na tle typowych dla klasycyzmu północy Europy i Ameryki ścian pokrytych brązową boazerią. Starannie wybrane sztuki starej porcelany wieszano też na ścianach w pałacach, dworach i mieszczańskich domach.

Dzisiaj na całym świecie powstaje mnóstwo limitowanych edycji talerzy, na przykład z okazji świąt Bożego Narodzenia, którym wcale nie jest pisane towarzyszyć nam przy codziennych czy świątecznych posiłkach. Są pomyślane jako obiekty kolekcjonerskie i dzieła sztuki dekoracyjnej.

W Polsce w latach 60. XX wieku były modne awangardowe talerze produkowane w krótkich seriach przez zakłady ceramiczne w Chodzieży, Włocławku, Jaworzynie Śląskiej. Między innymi w ten sposób realizowano ideę dzieł sztuki dla każdego, zapoczątkowaną manifestem wybitnego architekta Jerzego Hryniewieckiego, opublikowanym w 1956 roku w pierwszym numerze magazynu „Projekt”. Hryniewiecki pisał „W swoim ciężkim i ofiarnym wysiłku społeczeństwo nasze zasługuje na piękno, czystość, jasność i barwę”. Do tej tradycji nawiązuje między innymi graficzka Magda Pilaczyńska, która stworzyła własną linię talerzy dekoracyjnych „Look At Me”. To ręcznie malowane, lapidarne, zabawne obrazy. Aranżując talerze w dowolnej kolejności na ścianie, każdy może ułożyć z nich własną historię. Również dla IKEA ceramikę stołową projektują wybitni twórcy; autorką inspirowanej modą serii DRIFTIG jest projektantka odzieży Lisa Bengtsson, a tradycyjnej, w stylu skandynawskim kolekcji ENIGT ilustratorka Annie Huldén, z kolei graficzne talerze i miski TICKAR zaprojektowała moja ulubiona designerka produktu i tkanin Maria Vinka.
I ciekawostka – według chińskiej starożytnej praktyka planowania przestrzeni, w analogii do natury feng shui, talerze na ścianie to dobry sposób na wprowadzenie do domu elementu ziemi (ceramika to nic innego jak glina) i wątków osobistych (historii rodziny). O ile oczywiście talerze są rzeczywiście odziedziczone po przodkach. Według jednej z podstawowych zasad feng shui – zasady pięciu żywiołów – równowaga między elementami drzewa, ognia, ziemi, metalu i wody pomaga osiągnąć harmonię i poprawę sytuacji życiowej.

Dekoracja z talerzy nie musi być kosztowna. Za to na pewno wprowadzi znaczącą zmianę w kuchni, jadalni, pokoju dziennym, a nawet w sypialni. Ważniejsza od wartości eksponowanych obiektów jest ich forma, kolor, deseń. Można pokusić się o aranżację ograniczoną do kolekcji starej porcelany z jednej tylko manufaktury, talerzy z rysunkami ulubionego ilustratora czy dekorowanych wyłącznie w kwiaty, a także własnoręcznie przez nas malowanych. Takie naczynia są również piękną, chociaż kruchą i kłopotliwą w bagażu pamiątką z podróży.  Eksperymentuj, mieszając rodzinne precjoza ze znaleziskami z pchlich targów czy internetowych aukcji, a uzyskasz klasyczny klimat. Dodaj nowoczesne talerze, a aranżacja nabierze eklektycznego charakteru. Prawdą jest, że każdy talerz można wkomponować w piękną aranżację na ścianie. I jeszcze jedno, nie ma się co przejmować, jeśli stare naczynia są pożółkłe czy wyszczerbione! Drobne skazy nie ujmują urody.  Na zdjęciach talerze: ARV (różowe, białe, szare z falistą krawędzią), FRODIG (bezbarwne, przejrzyste szkło hartowane), DINERA (szary, z kamionki szkliwionej). Stół i krzesła IVAR.

Dekoracja z talerzy nie musi być kosztowna. Za to na pewno wprowadzi znaczącą zmianę w kuchni, jadalni, pokoju dziennym, a nawet w sypialni. Ważniejsza od wartości eksponowanych obiektów jest ich forma, kolor, deseń. Można pokusić się o aranżację ograniczoną do kolekcji starej porcelany z jednej tylko manufaktury, talerzy z rysunkami ulubionego ilustratora czy dekorowanych wyłącznie w kwiaty, a także własnoręcznie przez nas malowanych. Takie naczynia są również piękną, chociaż kruchą i kłopotliwą w bagażu pamiątką z podróży.
Eksperymentuj, mieszając rodzinne precjoza ze znaleziskami z pchlich targów czy internetowych aukcji, a uzyskasz klasyczny klimat. Dodaj nowoczesne talerze, a aranżacja nabierze eklektycznego charakteru. Prawdą jest, że każdy talerz można wkomponować w piękną aranżację na ścianie. I jeszcze jedno, nie ma się co przejmować, jeśli stare naczynia są pożółkłe czy wyszczerbione! Drobne skazy
nie ujmują urody.
Na zdjęciach talerze: ARV (różowe, białe, szare z falistą krawędzią), FRODIG (bezbarwne, przejrzyste szkło hartowane), DINERA (szary, z kamionki szkliwionej). Stół i krzesła IVAR.

Najprostsze, co można zrobić, to ustawić kilka talerzy na półkach GAMLEBY (zdjęcie na dole, po prawej) lub RIBBA (na górze, po prawej). Trudniejsze, ale często bardziej efektowne będzie stworzenie przykuwającej uwagę aranżacji wprost na ścianie. Jeśli jest taka potrzeba, warto przemalować ścianę na kolor, który podkreśli urodę ceramiki.  Na zdjęciach talerze: FÄRGRIK (turkusowy), ARV (białe, różowe, szare z falistą krawędzią), ENIGT (kremowe w zielony deseń lub z podwójnym zielonym paskiem na krawędzi).

Najprostsze, co można zrobić, to ustawić kilka talerzy na półkach GAMLEBY (zdjęcie na dole, po prawej) lub RIBBA (na górze, po prawej). Trudniejsze, ale często bardziej efektowne będzie stworzenie przykuwającej uwagę aranżacji wprost na ścianie. Jeśli jest taka potrzeba, warto przemalować ścianę na kolor, który podkreśli urodę ceramiki.
Na zdjęciach talerze: FÄRGRIK (turkusowy), ARV (białe, różowe, szare z falistą krawędzią), ENIGT (kremowe w zielony deseń lub z podwójnym zielonym paskiem na krawędzi).

Wieszamy talerze – krok po kroku

Dobrze zaplanuj aranżację i zgromadź niezbędne narzędzia. W przeciwnym razie zamiast z efektowną dekoracją na ścianie możesz skończyć ze skorupami talerzy, w sam raz na mozaikę, a przecież nie o to nam chodzi.

Przygotuj:

  • papier pakowy lub gazety
  • gruby flamaster, ołówek
  • taśmę malarską
  • miarkę
  • gwoździe, młotek lub kołki i wkręty oraz wiertarkę. Pamiętaj, różne rodzaje ścian wymagają różnych typów mocowań; należy zawsze używać śrub i wkrętów odpowiednich do ścian w Twoim domu
  • klasyczne druciane uchwyty (zawieszki) do talerzy, które umożliwiają bezpieczne zawieszenie talerzy czy półmisków na ścianie. Kupicie je w antykwariatach, na pchlich targach, portalach aukcyjnych. Uwaga, uchwyty mają rozmiary od 18 do 35 cm średnicy. A to adres krajowego producenta takich zawieszek, firmy Stabil Pro: www.stabilpro.com.pl/zawieszki.htm
  • i, oczywiście, talerze
  1. Ułóż na podłodze papier (jeśli potrzeba, sklej kilka arkuszy) wielkości powierzchni, na której chcesz stworzyć aranżację z talerzy.
  2. Na papierze ustaw talerze. Tak długo przesuwaj je z miejsca na miejsce, aż powstanie satysfakcjonująca kompozycja. Radzę zacząć od symetrycznych układów, na przykład wzdłuż osi poziomej lub pionowej. Możemy potem ewentualnie zburzyć symetrię, przestawiając kilka talerzy i nadając kompozycji bardziej swobodny charakter. Uwaga, symetryczne kompozycje są dobrym rozwiązaniem do wnętrz tradycyjnych, klasycznych! Bardziej fantazyjne, asymetryczne pasują do wnętrz eklektycznych, łączących różne style i wpływy.
  3. Obrysuj talerze flamastrem na papierze.
  4. Papier z narysowaną kompozycją powieś na ścianie za pomocą dużych kawałków taśmy malarskiej i, jak rasowy artysta, odsuń się kilka kroków do tyłu, by ocenić dzieło. Zwróć uwagę, czy talerze nie będą wisieć za wysoko. To najczęściej popełniany błąd. Centralny element kompozycji (element przykuwający uwagę) powinien znaleźć się na wysokości oczu osoby stojącej. Zostaw też minimum 30 cm wolnej przestrzeni do sufitu, by całość była optycznie lżejsza.
  5. Przebijając papier ołówkiem, zaznacz środek każdego talerza na ścianie. Od każdego punktu wyznacz miejsce mocowania gwoździa czy haczyka. Haczyk powinien zniknąć za górnym rantem talerza.
  6. I najtrudniejsze, przynajmniej dla mnie – wbijanie gwoździ lub wiercenie otworów na kołki.
  7. Wreszcie zamocuj uchwyty z tyłu talerzy i powieś je na ścianie. Teraz pozostaje już tylko podziwiać gotowe dzieło.

Kompozycja nie musi być bardzo rozbudowana, trzy-cztery talerze ładnie uzupełnią bibeloty na komodzie czy aranżację ściany za łóżkiem. Dekoracja może też mieć charakter okolicznościowy. Wśród zdjęć znajdziecie takie, na których talerze na ścianie tworzą choinkę oraz serce. To dobry pomysł na święta oraz oświadczyny albo na walentynki. Zdjęcie na górze, po lewej: komoda HEMNES z 3 szufladami (biała bejca, wym. 108x50x95[wys.] cm) i żyrandol KRISTALLER. Na zdjęciu z zieloną ścianą talerze ENIGT (kremowe w zielony deseń lub z podwójnym zielonym paskiem na krawędzi) i rozkładany stół z krzesłami GAMLEBY (jasna patyna, szary, wym. 67/134/201x78x74[wys.] cm).

Kompozycja nie musi być bardzo rozbudowana, trzy-cztery talerze ładnie uzupełnią bibeloty na komodzie czy aranżację ściany za łóżkiem. Dekoracja może też mieć charakter okolicznościowy. Wśród zdjęć znajdziecie takie, na których talerze na ścianie tworzą choinkę oraz serce. To dobry pomysł na święta oraz oświadczyny albo na walentynki.
Zdjęcie na górze, po lewej: komoda HEMNES z 3 szufladami (biała bejca, wym. 108x50x95[wys.] cm) i żyrandol KRISTALLER. Na zdjęciu z zieloną ścianą talerze ENIGT (kremowe w zielony deseń lub z podwójnym zielonym paskiem na krawędzi) i rozkładany stół z krzesłami GAMLEBY (jasna patyna, szary, wym. 67/134/201x78x74[wys.] cm).

Uwaga, jeśli w domu są dzieci lub zwierzęta, nie wieszajcie talerzy w miejscach, do których mogą dosięgnąć. Nie wieszajcie naczyń także tam, gdzie, spadając, mogłyby wyrządzić komuś krzywdę.

Klasycyzm po szwedzku

Ale masz styl

 

Mimo królewskiego rodowodu tradycyjny styl skandynawski jest skromny i przytulny – nie potrzebuje dużych przestrzeni ani kosztownych mebli i dodatków. Wiele można zdziałać sposobem. Tak jak to sobie radzono na przełomie XVIII i XIX wieku w niezamożnej wówczas Szwecji.

Klasyczny styl skandynawski inspirowany stylem gustawiańskim, zwanym tak od imienia króla Gustawa III (1746-1792), który przejął cechy francuskiego klasycyzmu odwołującego się do antycznej kultury grecko-rzymskiej. Wnętrza urządzano zgodnie z zasadami symetrii, stosowano umiar w doborze barw i charakterystyczne detale zdobnicze, takie jak na przykład półkoliste świetliki nad drzwiami, sztukaterie i gzymsy z wykorzystaniem greckich ornamentów. Wzory francuskie przeniesione do Szwecji upraszczano. Eleganckie, jak i pospolite sprzęty z oszczędności robiono z dostępnego, taniego drewna sosnowego, a nie z cenionego we Francji orzecha, buku czy mahoniu. By to ukryć, malowano je w różnych odcieniach bieli, szarości, pasteli. Rzemieślnicy imitowali też marmury na drewnianych blatach komód i konsol. Parkiet pałacowy czy dywany zastępowano ornamentem malowanym od szablonu na sosnowych deskach.
Początkowo styl gustawiański ograniczał się do królewskich siedzib (w domach szlachty i bogatych kupców meble były cięższe, wzorowane na angielskich, holenderskich i pochodzących z północy Niemiec). Z czasem się upowszechnił, przede wszystki dlatego, że zapewniał poczucie komfortu, które pod koniec XVIII wieku stało się nawet ważniejsze od stylu.

Kuchnia skandynawska, także w stylu gustawiańskim, musi być przede wszystkim praktyczna, ze wszystkim, co niezbędne, w zasięgu ręki. Stąd relingi na ścianach i otwarte półki. Klasycznego, pałacowego charakteru dodaje wysoka zabudowa aż po sufit, lakierowane fronty zdobione żłobieniami lub przeszklone z gęstą siatką szprosów. Dominujące kolory to, rzecz jasna, biele i szarości.  Kuchnia METOD z frontami BODBYN w kolorze złamanej bieli. Szuflady FÖRVARA, uchwyty i gałki FÅGLAVIK w kolorze mosiądzu, wyciąg FÖLJANDE.

Także tradycyjna skandynawska kuchnia musi być przede wszystkim praktyczna, ze wszystkim, co niezbędne, w zasięgu ręki. Stąd relingi na ścianach i otwarte półki. Klasycznego, pałacowego charakteru dodaje wysoka zabudowa aż po sufit, lakierowane fronty zdobione żłobieniami lub przeszklone z gęstą siatką szprosów. Dominujące kolory to, rzecz jasna, biele i szarości.
Kuchnia METOD z frontami BODBYN w kolorze złamanej bieli. Szuflady FÖRVARA, uchwyty i gałki FÅGLAVIK w kolorze mosiądzu, wyciąg FÖLJANDE.

W gustawiańskiej jadalni duży, wiejski stół z drewnianym blatem to typowy element wyposażenia. Gdy brakuje miejsca, może być składany z ukrytymi pod blatem szufladami. Taki mebel to szwedzki wynalazek pochodzący właśnie z XVIII wieku, czasów, w których to celowano w praktycznych rozwiązaniach.  Na zdjęciach: kremowy dzbanek GRÄDDAD z kamionki (wys. 22 cm, poj. 2 l), biała patera z lakierowanej stali GARNERA (śred. 29 cm, wys. 33 cm) – sposób na uroczyste serwowanie ciast, serów, owoców oraz sosnowa półka ścienna GAMLEBY (80x100 cm).  Poniżej: sosnowy stół GAMLEBY z opuszczanym blatem i szufladkami na serwetki, podkładki, sztućce (67/134/201x78 cm) oraz krzesła GAMLEBY, a po prawej serwis ENIGT z kamionki glazurowanej i sztućce RUSTIK.

W tradycyjnej, inspirowanej stylem gustawiańskim jadalni duży, wiejski stół z drewnianym blatem to typowy element wyposażenia. Gdy brakuje miejsca, może być składany z ukrytymi pod blatem szufladami. Taki mebel to szwedzki wynalazek pochodzący właśnie z XVIII wieku, czasów, w których to celowano w praktycznych rozwiązaniach.
Na zdjęciach: kremowy dzbanek GRÄDDAD z kamionki (wys. 22 cm, poj. 2 l), biała patera z lakierowanej stali GARNERA (śred. 29 cm, wys. 33 cm) – sposób na uroczyste serwowanie ciast, serów, owoców oraz sosnowa półka ścienna GAMLEBY (80×100 cm).
Poniżej: sosnowy stół GAMLEBY z opuszczanym blatem i szufladkami na serwetki, podkładki, sztućce (67/134/201×78 cm) oraz krzesła GAMLEBY, a po prawej serwis ENIGT z kamionki glazurowanej i sztućce RUSTIK.

PRZYGOTUJ TŁO. Chcesz mieszkać po królewsku, zacznij od ścian i podłóg, a dopiero potem wybierz meble, dodatki, bibeloty.

Ściany: proste gipsowe sztukaterie w bieli lub malowane na kolor ścian, tapety w drobną kratkę, wąskie pasy w jednym, dwóch podstawowych kolorach na białym tle (do sypialni, gabinetu, pokoju dziecięcego), a także malowane boazerie.

Podłogi: deski lub parkiet z naturalnej lub bielonej sosny, dębu, jesionu. Klasyczne rozwiązanie to malowane drewniane posadzki.

Tkaniny: gładkie jednobarwne lny, surowe jedwabie, bawełniane płótna. Mile widziane delikatne motywy roślinne i kratki. W oknach jedynie muślinowe firanki, które przepuszczają promienie słońca.

Kolory: biel, niebieski, szarości z nutą błękitu (piękne w północnym świetle i podczas naszych zim), odcienie kremowe, zielonkawe, szaroróżowe (rozjaśniają i dodają świeżości). Akcenty srebrne i złote.

Styl gustawiański jest raczej skromny niż bogato dekorowany. I raczej swobodny niż formalny. Pamiętając jednak o jego królewskim rodowodzie, możemy pozwolić sobie na jakiś efektowny stary mebel, świecznik, obraz w rzeźbionej ramie. Historyczny styl wnętrza podkreślą gipsowe sztukaterie, lustra (koniecznie!) i kryształowe żyrandole czy kinkiety. Splendoru doda kominek lub kaflowy piec. W salonie niezbędne są wygodne sofy z poduchami, by można było poczuć się komfortowo. Na zdjęciach: sofa KIVIK w pokryciu DANSBO w białym kolorze, sosnowy, bejcowany na biało stolik HEMNES (55x55x50[wys.] cm) i żyrandol ÖRTOFTA. Na dole: wazon/latarenka POMP (śred. 23 cm, wys. 28 cm), szezlong KIVIK w białym pokrowcu DANSBO, fotel EKTORP w pokrowcu BLEKINGE.

Klasyczne skandynawskie wnętrza są raczej skromne niż bogato dekorowane. I raczej swobodne niż formalne. Pamiętając jednak o ich królewskim rodowodzie, możemy pozwolić sobie na jakiś efektowny stary mebel, świecznik, obraz w rzeźbionej ramie. Historyczny styl wnętrza podkreślą gipsowe sztukaterie, lustra (koniecznie!) i kryształowe żyrandole czy kinkiety. Splendoru doda kominek lub kaflowy piec. W salonie niezbędne są wygodne sofy z poduchami, by można było poczuć się komfortowo.
Na zdjęciach: sofa KIVIK w pokryciu DANSBO w białym kolorze, sosnowy, bejcowany na biało stolik HEMNES (55x55x50[wys.] cm) i żyrandol ÖRTOFTA. Na dole: wazon/latarenka POMP (śred. 23 cm, wys. 28 cm), szezlong KIVIK w białym pokrowcu DANSBO, fotel EKTORP w pokrowcu BLEKINGE.

Gustawiańska sypialnia dowodzi, że klasyczne skandynawskie wnętrza mimo dominującej bieli i antyków są przytulne i swobodne. Tu ton nadają lniane i bawełniane tkaniny w naturalnych odcieniach, gładkie lub drukowane w kraty, pasy i kwiaty. Wspólnym mianownikiem jest białe tło tkanin. W oknach muśliny, koronki. Tradycyjnym elementem wystroju są też świece i lampy na parapetach. Dawniej światło w oknie wskazywało drogę do domu.  Na zdjęciach: lampa wisząca ze szklanym kloszem VANADIN (śred. 18 cm, wys. 23 cm), komplety pościeli w zieloną kratkę SNÄRJMÅRA i w kwiaty STRANDKRYPA (różne rozmiary), czarna ramka NYTTJA (rożne rozmiary) powieszona na skromnej tasiemce, poszewka w kwiaty DOROTHY (40x65 cm). Na dole: komoda z 6 szufladami HEMNES (108x50x130[wys.] cm), lustro w srebrnej ramie z litej sosny STOREBÖ (szer. 38 cm, wys. 47 cm), tkanina bawełniana w kratę BERTA RUTA (szer. 150 cm, raport 16 cm).

Inspirowana gustawiańskim stylem sypialnia dowodzi, że klasyczne skandynawskie wnętrza mimo dominującej bieli i antyków są przytulne . Tu ton nadają lniane i bawełniane tkaniny w naturalnych odcieniach, gładkie lub drukowane w kraty, pasy i kwiaty. Wspólnym mianownikiem jest białe tło tkanin. W oknach muśliny, koronki. Tradycyjnym elementem wystroju są też świece i lampy na parapetach. Dawniej światło w oknie wskazywało drogę do domu.
Na zdjęciach: lampa wisząca ze szklanym kloszem VANADIN (śred. 18 cm, wys. 23 cm), komplety pościeli w zieloną kratkę SNÄRJMÅRA i w kwiaty STRANDKRYPA (różne rozmiary), czarna ramka NYTTJA (rożne rozmiary) powieszona na skromnej tasiemce, poszewka w kwiaty DOROTHY (40×65 cm). Na dole: komoda z 6 szufladami HEMNES (108x50x130[wys.] cm), lustro w srebrnej ramie z litej sosny STOREBÖ (szer. 38 cm, wys. 47 cm), tkanina bawełniana w kratę BERTA RUTA
(szer. 150 cm, raport 16 cm).

WEŹ SIĘ NA SPOSÓB. Za Gustawa III Szwedzi faktycznie potrafili sobie radzić. Wykazywali się pragmatyzmem i pomysłowością. Najlepsze, co możemy zrobić, to się od nich uczyć.

  • Zniszczoną drewnianą posadzkę po prostu pomaluj specjalną farbą o wysokiej odporności.
  • By sosnę lub dąb pozbawić żółtego zabarwienia, zastosuj olej w odcieniu szarości.
  • Krzesła nie pasują? Zamiast kupować nowe, również je przemaluj. Nawet jeśli każde jest inne, to w tym samym kolorze będą wyglądać jak z jednej rodziny. Wybierz łatwą do użycia farbę lateksową do drewna. Innym sposobem jest uszycie pokrowców z grubego białego lub w pasy czy kratę płótna. Wiele foteli i sof IKEA ma zdejmowane pokrowce, które można zmieniać.
  • Niedrogie eklektyczne meble po przemalowaniu na biało z powodzeniem będą udawały szwedzkie antyki.
  • Opraw i powieś na ścianach lub ustaw na półce druki botaniczne, marynistyczne pejzaże, zdjęcia starożytnych rzeźb lub elementów architektury.
  • Klasycznymi ornamentami malowanymi od szablonu w kontrastowych do tła kolorach udekoruj ściany, podłogi, meble. Ale ostrożnie – nie zapominaj, że wnętrza nie mogą być „przeładowane”. Nie zapominaj też o tym, że klasycyzm lubi symetrię.
  • Kominek zastąpi klasycyzująca gipsowa atrapa. W miejscu paleniska ustaw kilka świec bryłowych różnej wielkości.

Łazienka również powinna być skromna, przytulna i wygodna. Na podłodze – charakterystyczna szachownica, na ścianach klasyczna biała glazura.  Na zdjęciach: lampa wisząca SÖDER (śred. szklanego klosza – 30 cm), szafka pod umywalkę z dwiema szufladami HEMNES (63x49x89[wys.] cm) i z ceramiczną umywalką ODENSVIK (szer. 60 cm). Na dole: bateria z odpływem RUNSKÄR (wys. 10 cm), pojedyncza, ceramiczna umywalka RÄTTVIKEN (szer. 63 cm, gł. 49 cm), szafka z lustrem i drzwiami HEMNES (63x16x98[wys.] cm), stołek INGOLF (40x30x45[wys.] cm) – lita sosna malowana farbą akrylową.

Łazienka również powinna być skromna, ciepła i wygodna. Na podłodze – charakterystyczna szachownica, na ścianach klasyczna biała glazura.
Na zdjęciach: lampa wisząca SÖDER (śred. szklanego klosza – 30 cm), szafka pod umywalkę z dwiema szufladami HEMNES (63x49x89[wys.] cm) i z ceramiczną umywalką ODENSVIK (szer. 60 cm). Na dole: bateria z odpływem RUNSKÄR (wys. 10 cm), pojedyncza, ceramiczna umywalka RÄTTVIKEN (szer. 63 cm, gł. 49 cm), szafka z lustrem i drzwiami HEMNES (63x16x98[wys.] cm), stołek INGOLF (40x30x45[wys.] cm) – lita sosna malowana farbą akrylową.

I co najważniejsze, w domu w inspirowanym stylem gustawiańskm łatwo wprowadzać zmiany; niewielkie, lekkie meble można przestawiać i przemalowywać, gdy zajdzie taka potrzeba, a tapicerkę i pokrowce zmieniać, gdy się opatrzą. To gwarancja, że tak urządzone wnętrza się nie znudzą.