Archiwa tagu: magnesy

Gdzie są kluczyki do samochodu?

Dobry pomysł

Do rzeczy, których wiecznie szukamy należą klucze. Jedyna rada, to odkładać je zawsze w to samo miejsce.

Łatwiej będzie wyrobić sobie taki nawyk, gdy miejsce to będzie gdzieś „po drodze” i pod ręką. Na przykład przy wejściu do mieszkania, w kuchni, gdzie wiszą też klucze do piwnicy, albo w sypialni – w szufladzie komody, do której wkładamy dokumenty i portfel po powrocie do domu.

1-skrzynka na klucze

Klucze oznacz. Breloczek będzie wystarczający, jeśli chodzi o klucze do domu czy samochodu. Ale już te do skrzynki, do altanki śmietnikowej (nie mogę sobie odmówić przyjemności użycia tej nazwy),czy  do piwnicy dobrze jest opisać. Będzie dzięki temu łatwiej, gdy podczas twojej nieobecności ktoś ze znajomych zaopiekuje się mieszkaniem.

Klucze oznacz. Breloczek będzie wystarczający, jeśli chodzi o klucze do domu czy samochodu. Ale już te do skrzynki, do altanki śmietnikowej (nie mogę sobie odmówić przyjemności użycia tej nazwy), czy do piwnicy dobrze jest opisać. Będzie dzięki temu łatwiej, gdy podczas twojej nieobecności ktoś ze znajomych zaopiekuje się mieszkaniem.

Jeśli zauważysz, że wymyślony przez Ciebie sposób nie zdaje egzaminu, nie irytuj się. Poszukaj innego. Przedmioty nie zawsze znikają z powodu złej woli domowników. Czasami coś po prostu nie działa. Wówczas trzeba się cofnąć i znaleźć inne rozwiązanie. Jak widać na zdjęciach, pomysłów nie brakuje.

Tylko dwa pytania – odpowiada Marta Suchodolska

dziennikarka gazet wnętrzarskich, twórczyni portalu domplusdom.pl, redaktor prowadząca Magazyn Westwing
Marta Suchodolska

Marta Suchodolska, dziennikarka gazet wnętrzarskich, twórczyni portalu domplusdom.pl, redaktor prowadząca Magazyn Westwing.

- Twoje największe zwycięstwo i największa porażka w walce z bałaganem?

- Największe zwycięstwo – odnalezienie metody małych kroków. Kiedyś w mojej piwnicy stały pudła pełne książek i rzeczy po przeprowadzce. Było ich kilkadziesiąt i przerażało mnie ich rozpakowywanie. Stały tak kilkanaście miesięcy, aż zdecydowałam, że skoro nie mogę ich rozpakować na raz, będę to robić pomalutku – dwa pudła w każdy weekend. Praca zajmowała mi nie więcej niż pół godziny i po jakimś czasie udało się rozpakować wszystkie pudełka! Byłam dumna. Teraz, gdy widzę, że coś jest do zrobienia (oczywiście poza stałym sprzątaniem) zapisuję to na specjalnej kartce, a w weekend staram się „skreślić” dwa, trzy punkty. Metoda małych kroków działa.

-Największa porażka – kopiec. Najczęściej powstaje w sypialni. To przestrzeń prywatna, więc wydaje mi się, że tylko ja tam zaglądam i nikt kopca nie widzi. Kopiec zwykle zaczyna się tworzyć na krześle, fotelu, stoliku. Najpierw kładę tam jedną bluzkę, potem rzeczy z prania, potem czapkę, którą mam schować i… kopiec rośnie. W końcu go sprzątam obiecując sobie, że nie będę już tworzyć kopców tylko od razu odkładać wszystko na miejsce, ale nie dotrzymuję postanowienia.

Domowe porządki dobrze robić systematycznie. Lista rzeczy do zrobienia zawsze pod ręką, na tablicy w kuchni. A na problem z kopcem ubrań w sypialni – stojak Mulig z trzema haczykami na paski, krawaty lub torby, a także z wyjmowanym pojemnikiem na zegarek, biżuterię i inne drobiazgi.

Domowe porządki dobrze robić systematycznie. Lista rzeczy do zrobienia niech zawsze będzie pod ręką, na tablicy w kuchni. A na problem z kopcem ubrań w sypialni – stojak Mulig z trzema haczykami na paski, krawaty lub torby, a także z wyjmowanym pojemnikiem na zegarek, biżuterię i inne drobiazgi.

Gdzie, jeśli nie na lodówce?

Sam zaprojektujesz

Do niedawna niemal w każdym przedpokoju stał stolik, a na nim telefon. Obok leżało „coś do pisania”; papier, długopis i oczywiście notes z numerami telefonów. W szufladce – kluczyk do skrzynki na listy i klucze do piwnicy. Czasami też znaczki pocztowe i zapasowe baterie. Dzisiaj też dobrze jest mieć takie miejsce, nawet jeśli nie mamy już telefonu stacjonarnego ani notesu z telefonami, gdzie można zostawić wiadomości dla domowników: listę zakupów dla syna czy kwit do pralni – może ktoś odbierze.

Miejsce to powinno być zawsze dostępne. To dlatego takim powodzeniem cieszą się magnesy na drzwiach lodówki. Jeśli jednak nie na lodówce, to gdzie? Na pewno najwygodniej, jeśli takie centrum informacyjne, czy też centrum dowodzenia, znajdzie się w kuchni lub w przedpokój. Może być połączone z domowym biurem.

W przedpokoju

Magnes

W wąskim korytarzu wystarczy miejsce na drobiazgi przy szafce na buty i tablica magnetyczna.
Nie zapomnij też o oświetleniu.

Co powinno się w znaleźć w centrum dowodzenia domem:
- numery telefonów alarmowych, a także telefon do pediatry, weterynarza opiekującego się psem, zaprzyjaźnionej sąsiadki, administracji,…
- kalendarz do zapisywania wizyt lekarskich, wyjazdów, imienin, urodzin, itp.,
- plany lekcji dzieci i rozkład ich zajęci dodatkowych,
- instrukcja segregacji odpadów,
- klucze do piwnicy, na strych, do garażu,…
- długopisy, flamastry, notes, latarka, nożyczki,
- korespondencja, rachunki do opłacenia,
- lista zakupów, drobne na wszelki wypadek,…
Każdy na pewno z łatwością wyliczy jeszcze kilka takich informacji i rzeczy, które zawsze powinny być pod ręką.
Przydałaby się też stacja ładowania telefonów komórkowych i innych urządzeń elektronicznych.

W kuchni

Domowe centrum to rozwiązanie przede wszystkim dla rodzin, w których domownicy często się mijają. Dobra komunikacja i porządek są wówczas szczególnie ważne.

Domowe centrum to rozwiązanie przede wszystkim dla rodzin, w których domownicy często się mijają.
Dobra komunikacja i porządek są wówczas szczególnie ważne.

Gdy jestem u kogoś z wizytą, zawsze ukradkiem studiuję informacje na tablicy. Dużo można się z nich dowiedzieć o codzienności gospodarzy. Sama nie mam takiej tablicy. Ograniczam też wszystko, co stoi na wierzchu. Telefon stacjonarny trzymam w szufladzie, obok mam szmatkę do czyszczenia okularów, pudełko z paragonami (przechowuję je, aż tak wyblakną, że nie da się ich odczytać), wyciętą z jakiejś gazety kartkę z numerami telefonów na policję i pogotowie. Ilekroć ją widzę, boję się, że będę musiała jej użyć. W stresie mam problem z trafieniem w klawisze telefonu. To pewnie też mówi to i owo o mnie.